Ewangelia Łukasza 16

1 Mówił także do swoich uczniów: Był pewien bogaty człowiek, który miał zarządcę, i ten został przed nim oskarżony, że trwoni jego dobra.

2 Więc zawołał go i mu powiedział: Co to słyszę o tobie? Zdaj rachunek z twojego zarządzania, bo nie możesz już rządzić.

3 Zaś zarządca powiedział sam w sobie: Co uczynię, gdyż mój pan odbiera ode mnie zarządzanie? Kopać nie mam siły, żebrać się wstydzę.

4 Wiem, co mam zrobić, by kiedy zostanę usunięty z zarządzania, przyjęli mnie do swych domów.

5 Zatem zawołał do siebie każdego z dłużników swego pana i powiedział pierwszemu: Ile jesteś winien mojemu panu?

6 Zaś on rzekł: Sto baryłek oliwy. A on mu powiedział: Weź twoje papiery wartościowe, szybko usiądź i napisz pięćdziesiąt.

7 Potem powiedział drugiemu: A ty ile jesteś winien? Zaś on mu powiedział: Sto korców pszenicy. Mówi mu: Weź twoje papiery wartościowe i napisz osiemdziesiąt.

8 Więc pan pochwalił zarządcę niesprawiedliwości, że rozumnie uczynił. Gdyż synowie tego porządku są rozumniejsi względem swojego plemienia, z powodu synów światła.

9 Także ja wam powiadam: Uczyńcie sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwości, aby gdy ustaniecie powitali was na wieczystych przybytkach.

10 Wierny w najmniejszym jest także wierny w wielkim. A niesprawiedliwy w najmniejszym i w wielkim jest niesprawiedliwy.

11 Jeśli zatem, nie byliście wiernymi przy niesprawiedliwej mamonie, kto wam powierzy nie sfałszowane?

12 A jeśli nie byliście wiernymi w nieprzyjacielskim, kto wam wyznaczy wasze?

13 Żaden sługa nie może dwom panom służyć; bowiem albo jednego znienawidzi, a drugiego będzie miłował; bądź jednego będzie się trzymał, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

14 A tego wszystkiego słuchali faryzeusze, którzy byli chciwymi oraz go wyśmiewali.

15 Więc im powiedział: Wy uważacie samych siebie za sprawiedliwych przed ludźmi, ale Bóg poznaje wasze serca; ponieważ co jest wyniosłe wśród ludzi, jest obrzydliwością wobec Boga.

16 Prawo oraz prorocy byli aż do Jana; następnie głoszone jest Królestwo Boga i każdy się gwałtem do niego wdziera.

17 Ale łatwiej jest Niebu i ziemi przeminąć, niż upaść jednej kresce Prawa.

18 Każdy, kto odprawia swoją żonę, a poślubia inną cudzołoży; i kto odprawioną od męża poślubia cudzołoży.

19 Był pewien bogaty człowiek, który wkładał na siebie purpurę i bisior, co dzień wspaniale się zabawiając.

20 Ale żył też pewien żebrzący, owrzodzony imieniem Łazarz, wyrzucony przy jego bramie.

21 Więc pragnął nasycić się z okruchów, które spadały ze stołu bogatego; a tylko chodzące psy lizały jego wrzody.

22 Ale zdarzyło się umrzeć biednemu i przez aniołów został on odniesiony na łono Abrahama. Umarł także bogaty i został pogrzebany.

23 A w Krainie Umarłych, będąc w męczarniach, podniósł swoje oczy i widzi z daleka Abrahama oraz Łazarza na jego łonie.

24 Zatem wołając, powiedział: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną oraz poślij Łazarza, aby zanurzył w wodzie czubek swojego palca i ochłodził mój język, bo cierpię w tym płomieniu.

25 Ale Abraham powiedział: Dziecko, przypomnij sobie, że twoje dobra odebrałeś w twoim życiu; a Łazarz, podobnie nieszczęścia. Zaś teraz, on tutaj jest pocieszany, a ty cierpisz.

26 I przy tym wszystkim, pomiędzy nami a wami jest przytwierdzona wielka przepaść, aby ci, co chcą stąd do was przejść nie mogli, ani stamtąd nie mogli się do nas przeprawić.

27 Zatem powiedział: Proszę cię więc, ojcze, abyś go posłał do domu mojego ojca,

28 bowiem mam pięciu braci. Niech im wyda świadectwo, aby także i oni nie przyszli do tego miejsca cierpienia.

29 A Abraham mu mówi: Mają Mojżesza oraz proroków; niech ich posłuchają.

30 A on powiedział: Nie, ojcze Abrahamie; ale skruszeją, jeśli pójdzie do nich ktoś z nieboszczyków.

31 Zaś on mu powiedział: Skoro nie słuchają Mojżesza i proroków, więc nawet jeśliby wstał ktoś z martwych nie będą posłuszni.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/16-76568d18d2aa2607a093b4197f7d67b3.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 17

1 A do uczniów powiedział: Niemożliwe jest nie przyjść zgorszeniom, ale biada temu, poprzez którego przychodzą.

2 Korzystniej mu jest, jeśli zostaje umocowany kamień młyński wokół jego szyi i jest rzucony w morze, niż by miał przywieźć do zgorszenia jednego z tych małych.

3 Uważajcie na siebie. A jeżeli przeciwko tobie zawinił twój brat skarć go, a jeśliby odczuł skruchę daruj mu winę.

4 Także jeśli przez dzień siedmiokroć zawinił przeciw tobie i siedmiokroć na dzień powrócił do ciebie, mówiąc: Żałuję darujesz mu winę.

5 Zaś apostołowie powiedzieli Panu: Dodaj nam wiary.

6 A Pan powiedział: Jeśli macie wiarę jak ziarno gorczycy i powiecie temu drzewu morwowemu: Wyrwij się z korzeniami i zasadź się przy morzu; także byłoby wam posłuszne.

7 A kto z was, mając sługę, co orze, albo pasie, kiedy wróci z pola zaraz mu powie: Gdy przyjdziesz, połóż się u stołu.

8 Czy raczej mu nie powie: Przygotuj, co mógłbym zjeść na wieczerzę; a kiedy się przepaszesz usłuż mi, aż się najem oraz wypiję, a potem ty sobie zjesz i wypijesz?

9 Czy ma wdzięczność względem sługi, że uczynił, co było nakazane? Nie sądzę.

10 Także i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam nakazano, mówcie: Jesteśmy bezużytecznymi sługami, ponieważ co byliśmy winni zrobić zrobiliśmy.

11 A zdarzyło mu się wyruszyć do Jerozolimy i przechodził przez miejsce pomiędzy Samarią, a Galileą.

12 Więc kiedy wchodził do pewnego miasteczka, wyszło mu naprzeciwko dziesięciu trędowatych mężów, którzy stanęli z dala.

13 I podnieśli oni głos, mówiąc: Jezusie, Mistrzu, zmiłuj się nad nami.

14 A gdy to ujrzał, powiedział im: Wyruszcie oraz pokażcie się kapłanom. Zatem kiedy się dokonało ich odejście, zostali oczyszczeni.

15 Zaś jeden z nich kiedy ujrzał, że został uzdrowiony, powrócił z wielkim głosem, chwaląc Boga.

16 I przy jego nogach padł na oblicze oraz mu dziękował; a był on Samarytaninem.

17 Więc Jezus odpowiadając, rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie dziewięciu?

18 Nie odkryli tego, by wrócić i oddać chwałę Bogu; lecz tylko ten cudzoziemiec?

19 Nadto mu powiedział: Wstań, idź; twoja wiara cię uzdrowiła.

20 Ale zapytany przez faryzeuszów, kiedy przychodzi Królestwo Boga, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boga nie przychodzi wśród przyglądania się z boku.

21 Nie powiedzą też: Oto tu, lub oto tam; bowiem Królestwo Boga oto jest wewnątrz was.

22 A do uczniów powiedział: Przyjdą czasy, że zapragniecie ujrzeć jeden z dni Syna Człowieka, a nie zobaczycie.

23 Nawet gdy wam powiedzą: Oto tu, albo oto tam; nie chodźcie, ani nie gońcie.

24 Bowiem jak błyskawica świecąc z miejsca pod niebem, ku temu poniżej nieba świeci taki będzie w swym dniu i Syn Człowieka.

25 Ale najpierw musi on wiele wycierpieć i zostać odrzuconym przez to pokolenie.

26 A jak było w dniach Noego tak będzie i w dniach Syna Człowieka.

27 Jedli, pili, żenili się, za mąż wydawali, aż do owego dnia, gdy Noe wszedł do arki, i przyszedł potop oraz wszystkich wygubił.

28 Podobnie też, jak się stało w dniach Lota; jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali.

29 Ale tego dnia, którego Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki, oraz wszystkich wygubił.

30 Zgodnie z tym będzie w dniu, który odsłania Syn Człowieka.

31 W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego sprzęty w domu, niech nie schodzi je zabrać. A kto w polu, także niech nie zawraca do tyłu.

32 Przypomnijcie sobie żonę Lota.

33 Jeśli ktoś będzie pragnął zachować swoje życie straci je; zaś kto by je stracił zachowa je do życia.

34 Powiadam wam: Owej nocy dwaj będą na jednym łożu; jeden zostanie wzięty do siebie, a drugi zostanie pominięty.

35 Dwie będą mielące na tym samym; jedna zostanie wzięta do siebie, a druga zostanie pominięta.

36 Dwaj będą na roli; jeden zostanie wzięty do siebie, a drugi zostawiony.

37 A odpowiadając, mówią mu: Gdzie, Panie? Zaś on im powiedział: W którym miejscu jest ciało, tam zbiorą się i orły.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/17-838a5404357d8e49f84cc2748440d5c9.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 18

1 Także powiedział im podobieństwo odnośnie tego, że trzeba się zawsze modlić i nie ustawać,

2 mówiąc: W jednym mieście był pewien sędzia, który się nie bał Boga oraz nie szanował człowieka.

3 Ale była w tym mieście wdowa i przychodziła do niego, mówiąc: Weź mnie w obronę z powodu mego przeciwnika.

4 Lecz nie chciał przez pewien czas, zaś potem powiedział w sobie: Chociaż i Boga się nie boję, ani człowieka nie szanuję;

5 w istocie, z powodu sprawiania mi przykrości przez tą wdowę wezmę ją w obronę, by przychodząc, nie dokuczała mi do końca.

6 Zaś Pan powiedział: Posłuchajcie co mówi ten sędzia bezprawia.

7 A czy Bóg nie miałby sprawić obrony swych wybranych, wołających do niego dniem i nocą, oraz czy zwleka wobec nich?

8 Powiadam wam, że w pośpiechu spowoduje ich obronę. Lecz kiedy przyjdzie Syn Człowieka, czy znajdzie wiarę na ziemi?

9 Ale powiedział też do niektórych, przekonanych w sobie, że są sprawiedliwi więc mieli za nic pozostałych to podobieństwo:

10 Dwaj ludzie weszli się pomodlić do Świątyni, jeden faryzeusz, a drugi celnik.

11 Faryzeusz, gdy stanął, tak się od siebie modlił: Dziękuję ci, Boże, że nie jestem jak inni z ludzi drapieżni, niesprawiedliwi, cudzołożni; albo i jak ten celnik.

12 Poszczę dwa razy na tydzień i daję dziesięcinę ze wszystkiego co zyskam.

13 Zaś celnik, stojąc z daleka, nie chciał nawet podnieść oczu ku niebu, ale bił się w swoją pierś, mówiąc: Boże, bądź miłosiernym mnie grzesznemu.

14 Powiadam wam, że ten odszedł usprawiedliwiony do swego domu w przeciwieństwie do tamtego; bo każdy, kto się wywyższa zostanie uniżony, zaś kto się uniża zostanie wywyższony.

15 Przynosili mu także niemowlęta, aby ich dotykał, zaś uczniowie to widząc, ich ganili.

16 Ale Jezus przywołał je, mówiąc: Pozwólcie przychodzić do mnie dzieciom i je nie powstrzymujcie; bowiem takich jest Królestwo Boga.

17 Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Boga jak dziecko nie wejdzie do niego.

18 Więc zapytał go pewien rządca, mówiąc: Nauczycielu dobry, co mam uczynić, aby osiągnąć życie wieczne?

19 Zaś Jezus mu powiedział: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.

20 Znasz przykazania: Nie scudzołóż, nie zamorduj, nie ukradnij, nie zaświadcz fałszywie, szanuj swego ojca i matkę.

21 A on powiedział: Tego wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości.

22 Zaś Jezus, gdy to usłyszał, powiedział mu: Jeszcze jednego ci brakuje; wszystko, jak masz liczne, sprzedaj i daj tym, którzy żebrzą, a będziesz miał skarb w niebiosach; zaś tutaj mi towarzysz.

23 Ale on, kiedy to usłyszał, stał się zasmucony, bowiem był bardzo bogaty.

24 A Jezus gdy zobaczył, że stał się zasmucony, powiedział: Z jakim trudem ci, co mają bogactwa wchodzą do Królestwa Boga.

25 Gdyż łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igły, niż bogatemu wejść do Królestwa Boga.

26 Ale słyszący to powiedzieli: A kto może być zbawiony?

27 Zaś on rzekł: Niemożliwe dla ludzi możliwe jest przy Bogu.

28 A Piotr powiedział: Oto my wszystko opuściliśmy i zaczęliśmy ci towarzyszyć.

29 Zaś on im rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, że nie ma nikogo, kto opuścił dom, lub rodziców, lub braci, lub żonę, lub dzieci dla Królestwa Boga,

30 który nie weźmie daleko więcej w tym czasie, a życia wiecznego w nadchodzącym porządku.

31 I wziął ze sobą dwunastu oraz do nich powiedział: Oto wchodzimy do Jerozolimy. Zatem zostanie wypełnione wszystko, co napisane przez proroków odnośnie Syna Człowieka.

32 Bowiem zostanie wydany poganom, wyśmiany, znieważony i opluty,

33 oraz kiedy go ubiczują zabiją; a trzeciego dnia powstanie.

34 A oni nic z tego nie rozumieli, gdyż ta sprawa była z dala od nich zakryta; zatem nie pojmowali tego, co zostało powiedziane.

35 Ale kiedy on zbliżał się do Jerycha, zdarzyło się, że pewien ślepy siedział przy drodze, żebrząc.

36 Zaś gdy usłyszał przechodzący tłum, pytał, co by to było.

37 Zatem mu powiedziano, że obok przechodzi Jezus Nazarejczyk.

38 Więc zawołał, mówiąc: Jezusie, synu Dawida, zmiłuj się nade mną.

39 A ci, co szli przodem, gromili go, aby milczał; ale on jeszcze bardziej wołał: Synu Dawida, zmiłuj się nade mną.

40 Zaś Jezus stanął i kazał go przyprowadzić do siebie; a kiedy on się zbliżył, spytał go, mówiąc:

41 Co chcesz bym ci uczynił? A on powiedział: Panie, abym widział.

42 Więc Jezus mu powiedział: Przejrzyj; twoja wiara cię wybawiła.

43 Zaraz też przejrzał oraz szedł za nim, wielbiąc Boga. Co kiedy cały lud to zobaczył oddał chwałę Bogu.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/18-6174cca1c05c8561b669f06e52fdf5e7.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 19

1 Zatem gdy wszedł, przechodził przez Jerycho.

2 A oto mąż zwany imieniem Zacheusz a był on przełożonym celników oraz był bogaty.

3 Pragnął też ujrzeć Jezusa jaki jest, a nie mógł z powodu tłumu, bowiem był mały wzrostem.

4 Więc podbiegł do przodu i by go ujrzeć, wszedł na sykomorę, gdyż miał tamtędy przechodzić.

5 A kiedy Jezus przyszedł na owo miejsce, spojrzał w górę, ujrzał go oraz powiedział do niego: Zacheuszu, zejdź szybko, bo dzisiaj jest mi konieczne zatrzymać się w twoim domu.

6 Zatem spiesząc się, zszedł, oraz z radością go podjął.

7 A wszyscy kiedy to zobaczyli, szemrali, mówiąc: Przybył, aby być gościem u grzesznego człowieka.

8 Zaś Zacheusz postanowił oraz powiedział do Pana: Oto daję ubogim połowę moich majętności, Panie; a jeżeli kogoś fałszywie o coś oskarżyłem odpłacę poczwórnie.

9 Zaś Jezus powiedział do niego: Dzisiaj dokonało się zbawienie tej rodzinie; ponieważ on także jest synem Abrahama.

10 Bowiem Syn Człowieka przyszedł odszukać to, co zaginione, oraz ocalić od śmierci.

11 A gdy oni to pojmowali, mówiąc dalej, powiedział podobieństwo dlatego, że był blisko Jerozolimy, a im się wydawało, że natychmiast ma się objawić Królestwo Boga.

12 Zatem powiedział: Pewien szlachetnie urodzony człowiek wyruszył do dalekiej krainy, by odebrać dla siebie panowanie i powrócić.

13 Więc wezwał dziesięciu ze swoich sług, dał im dziesięć min oraz do nich powiedział: Zajmijcie się sprawami aż do mojego przyjścia.

14 Ale jego obywatele go nie cierpieli i z powrotem odesłali jego poselstwo, mówiąc: Nie chcemy aby ten zapanował nad nami.

15 Zdarzyło się także, że gdy on wrócił po wzięciu panowania, kazał zawołać do siebie owe sługi, którym dał pieniądze, by się dowiedzieć, co który uzyskał w interesach.

16 Przyszedł pierwszy, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min.

17 Zatem mu powiedział: Dobrze sługo pożyteczny; ponieważ byłeś godny zaufania w najmniejszym, zostań zwierzchnikiem nad dziesięcioma miastami.

18 Przyszedł też drugi, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła pięć min.

19 Więc powiedział i temu: I ty bądź nad pięcioma miastami.

20 Przyszedł też pozostały, mówiąc: Panie, oto twoja mina, którą miałem odłożoną w chustce,

21 ponieważ się ciebie obawiałem; bo jesteś człowiekiem surowym usuwasz, czego nie postawiłeś oraz żniesz, czego nie siałeś.

22 Mówi mu: Z twoich ust cię sądzę, zły sługo. Wiedziałeś, że ja jestem człowiekiem surowym, który usuwa, czego nie postawił oraz żnie, czego nie siał?

23 Więc dlaczego nie dałeś moich pieniędzy na stół bankiera? A ja bym przyszedł i wziął je z zyskiem.

24 I powiedział stojącym obok: Weźcie od niego minę oraz dajcie ją temu, który ma dziesięć min.

25 Zatem mu powiedzieli: Panie, przecież ma dziesięć min!

26 Powiadam wam, że każdemu, kto ma zostanie dane; zaś od tego, co nie ma i to co ma zostanie od niego zabrane.

27 Co więcej, tych moich wrogów, którzy nie chcą mojego panowania nad nimi, przyprowadźcie tutaj oraz przede mną ich zabijcie.

28 A kiedy to powiedział ruszył naprzód, wchodząc do Jerozolimy.

29 Zdarzyło się też, gdy zbliżał się do Betfage i Betanii, ku wzniesieniu zwanym górą Oliwek, że wysłał dwóch swoich uczniów,

30 mówiąc: Idźcie do miasteczka naprzeciwko. A kiedy w nie wejdziecie, znajdziecie uwiązane oślę, na którym nigdy, żaden człowiek nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie.

31 A jeśli ktoś was zapyta: Dlaczego je odwiązujecie? Tak mu powiedzcie: Jego Pan ma potrzebę.

32 Zatem wysłani odeszli i znaleźli jak im powiedział.

33 A gdy oni odwiązywali oślę, jego gospodarze powiedzieli do nich: Dlaczego odwiązujecie oślę?

34 Zaś oni powiedzieli: Jego Pan ma potrzebę.

35 Potem przyprowadzili je do Jezusa, narzucili na oślę swoje szaty oraz wsadzili na nie Jezusa.

36 Zaś gdy on jechał, słali swoje szaty na drodze.

37 A kiedy on się zbliżał do zejścia z góry Oliwek, cała mnogość uczniów, radując się, wielkim głosem zaczęła wielbić Boga za wszystkie cuda, które widzieli,

38 mówiąc: Błogosławiony Król, przychodzący w Imieniu Pana; pokój w Niebie i chwała na wysokościach.

39 A pewni faryzeusze z tego tłumu powiedzieli do niego: Nauczycielu, upomnij twoich uczniów.

40 Więc odpowiadając, rzekł im: Powiadam wam, jeżeli ci umilkną kamienie będą krzyczeć.

41 A gdy się zbliżył, ujrzał miasto oraz zapłakał nad nim, mówiąc:

42 Gdybyś i ty poznało, w tym twoim dniu, co zmierza ku pokojowi; ale teraz zostało to zakryte z dala od twoich oczu.

43 Bowiem przyjdą na ciebie dni i twoi nieprzyjaciele otoczą cię palisadą, okrążą cię oraz zewsząd cię ścisną.

44 Powalą cię na ziemię i twoje dzieci w tobie, i nawet nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu; a to z tego powodu, że nie poznałaś czasu twojego nawiedzenia.

45 A kiedy wszedł do Świątyni, zaczął wyganiać tych, co w niej sprzedawali i kupowali,

46 mówiąc im: Jest napisane: Dom mój jest domem modlitwy; zaś wy uczyniliście go jaskinią rozbójników.

47 I żył, nauczając co dzień w Świątyni. Zaś przedniejsi kapłani, uczeni w Piśmie oraz przedniejsi ludu pragnęli go zniszczyć;

48 lecz nie znaleźli, co by mogli uczynić; bo cały lud go się trzymał i słuchał.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/19-5b328be3eafdc8446b9e2886ceda0389.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 20

1 A w jednym z dni, gdy on nauczał lud w Świątyni i głosił Ewangelię, zdarzyło się, że zbliżyli się przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie ze starszymi,

2 i powiedzieli do niego: Powiedz nam, w jakiej mocy to czynisz, albo kim jest ten, który ci dał tę moc?

3 Ale odpowiadając, rzekł do nich: Spytam i ja was o jedną rzecz, a wy mi odpowiedzcie:

4 Chrzest Jana był z Nieba, czy z ludzi?

5 Zaś oni stosownie do siebie kalkulowali, mówiąc: Jeśli powiemy z Nieba, powie: Zatem, dlaczego mu nie wierzyliście?

6 A jeśli powiemy z ludzi, cały lud nas ukamienuje, ponieważ jest przekonany, że Jan był prorokiem.

7 Zatem odpowiedzieli, że nie wiedzą skąd.

8 A Jezus im powiedział: I ja wam nie mówię w jakiej mocy to czynię.

9 Ale zaczął mówić do ludu to podobieństwo: Pewien człowiek zasadził winnicę, wynajął ją hodowcom winorośli i odjechał na odpowiedni czas.

10 Stosowną też porą, wysłał sługę do tych hodowców winorośli, by mu dali z owocu winnicy. Ale hodowcy pobili go oraz odesłali bezowocnego.

11 Więc posłał drugiego sługę; ale oni także tego pobili, znieważyli oraz odesłali bezowocnego.

12 Nadto posłał trzeciego; a oni tego poranili i wyrzucili.

13 Zatem pan owej winnicy powiedział: Co uczynię? Poślę mego umiłowanego syna; prawdopodobnie gdy go zobaczą, poczują wstyd.

14 Ale hodowcy winorośli gdy go ujrzeli, rozważali wobec siebie, mówiąc: Ten jest dziedzicem; chodźcie, zabijmy go, aby nasze było dziedzictwo.

15 Więc wyrzucili go poza winnicę i zabili. Zatem, co im uczyni pan winnicy?

16 Przyjdzie i zniszczy owych hodowców winorośli, a winnicę odda innym. A kiedy to usłyszeli, powiedzieli: Oby się nie stało.

17 Zaś on, przypatrzył się im i powiedział: Zatem, czy jest to napisane: Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się podstawą filaru?

18 Każdy, kto chybi względem tego kamienia zostanie roztrzaskany; a na kogo by upadł zmiażdży go.

19 Zatem przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie pragnęli przypaść do niego w tej godzinie, ale przestraszyli się ludu. Bo poznali, że przeciw nim wypowiedział to podobieństwo.

20 I czatując, wysłali szpiegów, co udawali, że sami są sprawiedliwymi, by uczepili się jego słowa, aż do wydania go zwierzchności oraz władzy namiestnika.

21 Więc go zapytali, mówiąc: Nauczycielu, wiemy, że prosto mówisz, uczysz, nie ujmujesz obliczem ale w prawdzie nauczasz drogi Boga.

22 Wolno nam dać podatek cesarzowi, czy nie?

23 A poznawszy ich podstępność, powiedział do nich: Czemu mnie kusicie?

24 Pokażcie mi denara; kogo ma wizerunek i napis? A odpowiadając, rzekli: Cesarza.

25 Zaś on im powiedział: Oddajcie więc, co cesarza cesarzowi, oraz co Boga Bogu.

26 Więc nie mogli się uczepić jego słowa wobec ludu, a zdziwieni jego odpowiedzią, zamilkli.

27 Ale jacyś z saduceuszów, gdy podeszli, przecząc, że nie ma wskrzeszenia, zapytali go,

28 mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz nam napisał, że jeśli umrze kogoś brat, mając żonę a umarłby bez dzieci, aby jego brat pojął tę żonę oraz wzbudził potomstwo swojemu bratu.

29 Było zatem, siedmiu braci. I pierwszy, wziąwszy żonę, umarł bezdzietny.

30 Zatem drugi pojął tą żonę, i ten umarł bezdzietny.

31 Pojął ją trzeci, i podobnie. Siedmiu nie zostawiło dzieci i umarli.

32 Po wszystkich, umarła też i niewiasta.

33 Zatem w czasie wskrzeszenia, którego z nich staje się żoną?

34 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Synowie tego porządku żenią się oraz za mąż wydają.

35 Ale uznani za godnych osiągnięcia tamtego porządku oraz wskrzeszenia z martwych, ani się nie żenią, ani też za mąż nie wydają.

36 Nie mogą już także umrzeć, gdyż podobni są do aniołów, oraz są dziećmi Boga, którzy są dziećmi wzniesienia.

37 Zaś, że umarli zmartwychwstają, ujawnił także Mojżesz przy krzaku jeżyny, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakóba.

38 A Bóg nie jest Bogiem umarłych ale żyjących, bo wszyscy w Nim żyją.

39 Zaś odpowiadając, pewni z uczonych w Piśmie powiedzieli: Nauczycielu, dobrze powiedziałeś.

40 Ale nie odważyli się go o nic pytać.

41 Nadto do nich powiedział: Jakże mówią o Chrystusie, że jest synem Dawida?

42 A sam Dawid mówi w Księdze Psalmów: Rzekł Pan memu Panu: Usiądź po mojej prawicy,

43 aż położę twoich nieprzyjaciół jako podnóżek twoich nóg.

44 Zatem Dawid nazywa go Panem; jak więc jest jego synem?

45 A gdy cały lud słuchał, powiedział swoim uczniom:

46 Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie, którzy chcą chodzić w długich szatach, kochają pozdrowienia w miejscach zgromadzeń, pierwsze miejsca w domach modlitwy i pierwsze leżanki na wieczerzach;

47 którzy objadają domy wdów i dla pozoru długo się modlą. Ci otrzymają dodatkowy wyrok.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/20-547d6d7f06059fb6a47ef180222c81cc.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 21

1 A gdy spojrzał, zobaczył bogatych, co wrzucali ich dary do skarbony.

2 Ale ujrzał też pewną ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa drobne pieniążki,

3 i powiedział: Prawdziwie, powiadam wam, że ta uboga wdowa więcej od wszystkich wrzuciła.

4 Bo ci wszyscy rzucili Bogu do darów z tego, co im zbywa, ale ta, z powodu swojego niedostatku, rzuciła całe środki na życie, które miała.

5 A kiedy jacyś mówili o Świątyni, że jest przystrojona pięknymi kamieniami oraz darami, powiedział:

6 Przyjdą dni w których nie zostanie pozostawiony kamień na kamieniu, który nie zostanie obalony z tego co oglądacie.

7 Ale zapytali go, mówiąc: Nauczycielu, zatem kiedy to będzie, oraz jaki będzie znak, gdyby to miało się dziać?

8 Zaś on powiedział: Uważajcie, byście nie zostali zwiedzeni. Bowiem wielu przyjdzie w moim Imieniu, mówiąc: Ja jestem; oraz: Czas się zbliżył; zatem nie udawajcie się za nimi.

9 A kiedy usłyszycie o wojnach i rozruchach nie zostańcie przestraszeni; bo to musi się najpierw stać, choć nie od razu będzie koniec.

10 Wtedy im mówił: Powstanie naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu;

11 lecz będą także wielkie trzęsienia ziemi, i będą miejscami głody, zarazy, straszne zjawiska oraz wielkie znaki z Nieba.

12 A przed tymi wszystkimi narzucą na was swoje ręce i będą was prześladować, wydając do zgromadzeń, i więzień; prowadząc przed królów i wodzów ze względu na moje Imię.

13 Lecz powiedzie się wam na świadectwo.

14 Zatem ustalcie w waszych sercach, by się nie troszczyć przed czasem jak się bronić.

15 Bo ja wam dam usta i mądrość, której nie będą mogli odeprzeć, ani stawić jej czoła, wszyscy wasi przeciwnicy.

16 Ale będziecie też wydawani przez rodziców, braci, krewnych i przyjaciół, więc będą zabijali niektórych spośród was.

17 Będziecie też nienawidzeni przez wszystkich z powodu mojego Imienia.

18 Lecz nie zginie włos z waszej głowy.

19 W waszej wytrwałości zyskacie wasze dusze.

20 A kiedy ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że zbliżyło się jej spustoszenie.

21 Wówczas ci, którzy będą w Judei niech uciekają w góry; a ci w jej środku niech uchodzą; a ci na polach niechaj do niej nie wchodzą.

22 Bowiem te dni są okresem kary, aby wypełnić wszystko, co napisane.

23 A w te dni biada brzemiennym i ssącym; bo na ziemi będzie wielki ucisk oraz złość pomiędzy tym ludem.

24 Polegną też od ostrza miecza oraz będą pojmani w niewolę do wszystkich narodów, a Jerozolima będzie deptana przez narody, aż się wypełnią czasy narodów.

25 Będą także znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach; a na ziemi ucisk narodów w bezradności szumu morza i toczeniu się morskich bałwanów;

26 kiedy ludzie omdlewają ze strachu oraz oczekiwania na te rzeczy, co przychodzą na zamieszkały świat. Gdyż zostanie zachwiana potęga niebios.

27 Wtedy ujrzą Syna Człowieka przychodzącego w obłoku, z mocą i wielką chwałą.

28 Zaś kiedy to się zacznie dziać, wyprostujcie się oraz podnieście wasze głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

29 Powiedział im także podobieństwo: Zobaczcie drzewo figowe i wszystkie drzewa;

30 gdy widzicie, że już wypuściły pączki poznajecie z siebie, że blisko już jest lato.

31 Tak i wy, kiedy zobaczycie, że to się dzieje, poznajcie, że blisko jest Królestwo Boga.

32 Zaprawdę, powiadam wam, nie przeminie to pokolenie, aż wszystko się dokona.

33 Przeminą niebiosa i ziemia, ale nie przeminą moje słowa.

34 Uważajcie na samych siebie, by wasze serca nie stały się przygniecione w przepiciu, pijaństwie oraz życiowych troskach. I by nagle nie stanął przy was ten dzień.

35 Bowiem przyjdzie jak sidło na wszystkich, osiadłych na obliczu całej ziemi.

36 Zatem bądźcie czujni, prosząc o każdej porze, abyście byli godni wymknąć się przed tym wszystkim, co się ma dokonać, oraz stanąć przed Synem Człowieka.

37 I żył, nauczając dniami w Świątyni; zaś nocami wychodził i przemieszkiwał pod gołym niebem, na górze zwanej Oliwek.

38 A cały lud szedł wcześnie do niego, aby go słuchać w Świątyni.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/21-bba39e187dbfe1135158b00b79f02ea9.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 22

1 Ale zbliżało się święto Przaśników, zwane Paschą.

2 A przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie dociekali jakby go zabić, bowiem się bali ludu.

3 Zaś szatan wstąpił w Judasa, zwanego Iszkariotą, który był z liczby dwunastu.

4 Więc odszedł i rozmawiał z przedniejszymi kapłanami i dowódcami, jakby go im wydać.

5 Zatem ucieszyli się i umówili się dać mu srebro.

6 Więc się zgodził oraz szukał stosownej pory, aby go im wydać z dala od tłumu.

7 Ale przyszedł dzień Przaśników, w którym należało zabić ofiarę owej Paschy.

8 Więc Jezus posłał Piotra z Janem i powiedział: Wyruszcie i przygotujcie nam Paschę, abyśmy zjedli.

9 Zaś oni mu powiedzieli: Gdzie chcesz abyśmy przygotowali?

10 A on im powiedział: Oto kiedy wejdziecie do miasta, spotka się z wami człowiek niosący dzban wody; idźcie za nim do domu, do którego wchodzi.

11 Powiedzcie też gospodarzowi tego domu: Nauczyciel ci mówi: Gdzie jest kwatera, abym zjadł Paschę z moimi uczniami?

12 A on wam pokaże wielką, usłaną salę na piętrze; tam przygotujcie.

13 Zatem odeszli i znaleźli jak im powiedział, oraz przygotowali wieczerzę paschalną.

14 A kiedy przyszła pora, położył się u stołu, a z nim dwunastu apostołów.

15 Potem do nich powiedział: Z tęsknotą zacząłem z wami jeść tą wieczerzę paschalną, zanim przyjdzie mi cierpieć.

16 Bowiem mówię wam, że nie będę jej więcej jadł, aż gdy zostanie wypełniona w Królestwie Boga.

17 Nadto przyjął kielich, podziękował oraz powiedział: Zrozumcie to i podzielcie się między sobą.

18 Bo powiadam wam, że nie będę pił z plonu winorośli dopóty, aż nie przyjdzie Królestwo Boga.

19 Wziął też przaśny chleb, podziękował oraz łamał i dał im, mówiąc: To jest moje ciało, które jest za was wyznaczone, to czyńcie na moją pamiątkę.

20 Podobnie i kielich, po zjedzeniu wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze w mojej krwi, która się za was wylewa.

21 Jednakże, oto ręka tego, co mnie wydaje jest ze mną koło stołu.

22 I chociaż Syn Człowieka odchodzi w naznaczonym czasie, ale biada owemu człowiekowi, przez którego zostaje wydany.

23 A oni zaczęli dociekać między sobą, kto z nich byłby tym, który ma to uczynić.

24 Ale także pojawiła się w nich rywalizacja, kto z nich spodziewa się być większy.

25 Zaś on im powiedział: Królowie narodów są ich panami, a ci, co mają władzę zostają nazwani ich dobroczyńcami.

26 Ale wy nie w ten sposób; a większy wśród was niech stanie się jak młodociany; a idący na przedzie jak będący sługą.

27 Bo kto jest większy? Ten leżący u stołu, czy ten będący sługą? Czyż nie leżący u stołu? Ale ja jestem w środku was jako będący sługą.

28 Zaś wy jesteście tymi, którzy ze mną wytrwali w moich doświadczeniach.

29 A ja ustanawiam wam testamentem królestwo, jak mi ustalił mój Ojciec,

30 abyście w moim królestwie jedli i pili przy mym stole oraz usiedli na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Israela.

31 Nadto Pan powiedział: Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak zboże.

32 A ja prosiłem o twoje, aby nie ustała twoja wiara; a ty, kiedyś, odwiedziony od błędu, ugruntuj twoich braci.

33 A on mu powiedział: Panie, jestem gotów iść z tobą do więzienia oraz na śmierć.

34 Zaś on rzekł: Powiadam ci, Piotrze, że nie zapieje dzisiaj kogut, jak najpierw trzykroć się nie wyrzekniesz, że mnie znasz.

35 Nadto im powiedział: Kiedy was posyłałem bez sakiewki, torby i butów, czy czegoś brakowało? A oni powiedzieli: Niczego.

36 Następnie im rzekł: Ale teraz, kto ma sakiewkę, niech ją zabierze, także i torbę; a kto nie ma, niechaj sprzeda swój płaszcz oraz nabędzie sztylet.

37 Bowiem powiadam wam, że to, co napisane, słusznie ma się we mnie dokonać: I do złoczyńców został zaliczony; gdyż to, co mnie dotyczy, ma spełnienie.

38 A oni powiedzieli: Panie, oto tu dwa sztylety. Zaś on im rzekł: Wystarczające jest.

39 I wyszedł według zwyczaju oraz udał się na górę Oliwek; a jego uczniowie mu towarzyszyli.

40 Zaś będąc blisko miejsca, powiedział im: Módlcie się, by nie wejść w doświadczenie.

41 A sam oddalił się od nich na około rzut kamieniem, zgiął kolana oraz się modlił,

42 mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, oddal ode mnie ten kielich; jednakże nie moja wola niech się dzieje, ale Twoja.

43 Lecz ukazał mu się anioł z niebios i go umacniał.

44 A będąc w trwodze, jeszcze gorliwiej się modlił, zaś jego pot stał się jak skrzepy krwi spływające na ziemię.

45 Zaś gdy wstał od modlitwy, przyszedł do uczniów i znalazł ich śpiących ze smutku.

46 Więc im powiedział: Dlaczego śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie weszli w doświadczenie.

47 A gdy on jeszcze mówił, oto tłum oraz ten, zwany Judasem, jeden z dwunastu, który szedł przed nimi, i zbliżył się do Jezusa, aby go pocałować.

48 Zaś Jezus mu powiedział: Judasu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieka?

49 A ci przy nim, widząc co się ma zdarzyć, powiedzieli mu: Panie, czy uderzymy sztyletem?

50 I jakiś jeden z nich uderzył sługę arcykapłana oraz ściął jego prawe ucho.

51 Zaś Jezus odpowiadając, rzekł: Pozwólcie aż do tego stopnia. Także dotknął jego ucha i go uzdrowił.

52 A do przybyłych przeciw niemu przedniejszych kapłanów, dowódców Świątyni oraz starszych, Jezus powiedział: Wyszliście jak na zbójcę ze sztyletami i kijami.

53 Kiedy co dzień byłem z wami w Świątyni, nie wyciągnęliście rąk przeciwko mnie; ale to jest wasza godzina oraz władza ciemności.

54 Zaś kiedy go pojmali poprowadzili, i wprowadzili do domu arcykapłana. A Piotr towarzyszył im z dala.

55 I kiedy oni rozniecili ogień na środku dziedzińca oraz razem usiedli, Piotr usiadł w ich środku.

56 A ujrzawszy go, siedzącego przy świetle, wlepiła w niego oczy pewna służebna i powiedziała: Ten też z nim był.

57 Ale on się go zaparł, mówiąc: Kobieto, nie znam go.

58 A po krótkiej chwili, ujrzał go ktoś drugi i powiedział: Ty także jesteś z nich; zaś Piotr powiedział: Człowieku, nie jestem.

59 A gdy przeszło około jednej godziny, ktoś inny stwierdził, mówiąc: Naprawdę i ten był z nim, bo też jest Galilejczykiem.

60 Zaś Piotr powiedział: Człowieku, nie wiem co mówisz. I zaraz, kiedy on jeszcze mówił, zapiał kogut.

61 Także Pan się odwrócił oraz spojrzał na Piotra. A Piotr przypomniał sobie słowo Pana, gdy mu powiedział: Zanim kogut dzisiaj zapieje, trzykroć się mnie wyrzekniesz.

62 Zatem Piotr wyszedł na zewnątrz oraz gorzko zapłakał.

63 A mężowie razem trzymali Jezusa i bijąc, naśmiewali się z niego.

64 I zasłaniając go, uderzali jego twarz oraz go pytali, mówiąc: Wyprorokuj, kim jest ten, kto cię uderzył?

65 Także bluźnili i mówili wiele innych rzeczy przeciwko niemu.

66 A kiedy się stał dzień, zeszli się starsi ludu, przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie, i przyprowadzili go do ich rady,

67 mówiąc: Jeśli ty jesteś Chrystusem, powiedz nam. Ale im rzekł: Jeślibym wam powiedział nie uwierzycie.

68 Zaś jeślibym spytał nie odpowiecie mi, ani nie uwolnicie.

69 Od teraz Syn Człowieka będzie siedział na prawicy potęgi Boga.

70 A wszyscy powiedzieli: Więc ty jesteś Synem Boga? Zaś on do nich rzekł: Wy nazwaliście, że ja jestem.

71 A oni powiedzieli: Czy mamy jeszcze niedostatek świadectwa? Przecież sami usłyszeliśmy to z jego ust.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/22-90f1fef711746ca24b05a04475c60772.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 23

1 Zatem całe ich mnóstwo powstało oraz poprowadziło go do Piłata.

2 Zaczęli go też oskarżać, mówiąc: Odkryliśmy, że psuje lud oraz zakazuje dawać podatki cesarzowi. Także mówi o sobie, że jest Chrystusem Królem.

3 Zaś Piłat go zapytał, mówiąc: Ty jesteś królem Żydów? A on, odpowiadając mu, rzekł: Ty mówisz.

4 Więc Piłat powiedział do przedniejszych kapłanów oraz tłumów: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.

5 A oni nalegali, mówiąc: Podburza lud, nauczając po całej Judei; począwszy od Galilei, aż do tutaj.

6 A Piłat, gdy usłyszał o Galilei, spytał, czy ten człowiek jest Galilejczykiem.

7 Zaś kiedy odkrył, że jest z terenu zwierzchności Heroda, odesłał go do Heroda nawet jego, będącego w tych dniach w Jerozolimie.

8 A Herod, kiedy ujrzał Jezusa, bardzo się ucieszył, bowiem z powodu wieści o nim, od dość znacznego czasu chciał go zobaczyć. Miał też nadzieję zobaczyć jakiś cud, który się dokonuje przez niego.

9 Więc pytał go w licznych słowach, ale on nic mu nie odpowiadał.

10 Zaś przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie stali, gwałtownie go oskarżając.

11 A Herod go zlekceważył, wyśmiał ze swoim wojskiem, odział go białą szatą i posłał Piłatowi.

12 Więc w tym dniu Herod i Piłat stali się z sobą przyjaciółmi, bo wcześniej byli względem siebie we wrogości.

13 Zaś Piłat zwołał przedniejszych kapłanów, przełożonych i lud,

14 oraz do nich powiedział: Daliście mi człowieka jako tego, co odwraca lud. Więc oto ja, prowadząc wobec was śledztwo, nie znalazłem żadnej winy w tym człowieku. Nie przemawiajcie dłużej przeciw niemu.

15 A nawet Herod bo odesłałem was do niego – mówi, że oto nic równoważnego śmierci nie jest przez niego spełnione.

16 Zatem skarcę go i uwolnię.

17 Ale miał konieczność, by wypuścić im jednego na święto.

18 Więc wszyscy razem zakrzyknęli, mówiąc: Zgładź tego, a wypuść nam Barabasza;

19 który był wsadzony do więzienia z powodu jakiejś zwady dokonanej w mieście oraz morderstwa.

20 Potem Piłat znowu przemówił, chcąc wypuścić Jezusa.

21 Ale oni wołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go.

22 Zaś on trzeci raz do nich powiedział: Cóż ten takiego złego uczynił? Nie znalazłem w nim żadnego powodu śmierci; zatem skarcę go i wypuszczę.

23 Ale oni napierali wielkimi głosami, żądając jego ukrzyżowania. Nadto wzmagały się ich głosy oraz głosy przedniejszych kapłanów.

24 Więc Piłat zawyrokował, aby wykonać ich prośbę.

25 A wypuścił im tego, o którego prosili, wsadzonego do więzienia z powodu zwady i morderstwa. Zaś Jezusa poddał ich woli.

26 A kiedy go odprowadzili chwycili Szymona, pewnego Cyrenejczyka, który przychodził z pola, oraz nałożyli mu krzyż, aby niósł za Jezusem.

27 Zaś towarzyszyła mu wielka mnogość ludu i niewiast, które go opłakiwały, i zawodziły.

28 Ale Jezus zwrócił się do nich i powiedział: Córki Jerozolimy, nie płaczcie nade mną, ale płaczcie same nad sobą i nad waszymi dziećmi.

29 Bo oto przychodzą dni w których powiedzą: Szczęśliwe bezpłodne. I łona, które nie urodziły, i piersi, co nie karmiły.

30 Wtedy zaczną mówić górom: Padnijcie na nas, a wzgórzom: Przykryjcie nas.

31 Gdyż jeśli to czynią wśród zielonego drzewa, co się stanie na wyniszczonym?

32 Ale byli z nim także prowadzeni dwaj różni złoczyńcy, aby zostali zabici.

33 A gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką tam go ukrzyżowali oraz owych złoczyńców, tego jednakże z prawej, a tego z lewej strony.

34 Zaś Jezus powiedział: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią. A rozdzielając jego szaty rzucili losy.

35 Stał też lud oraz się przypatrywał. Zaś przełożeni wyśmiewali się razem z nimi, mówiąc: Innych uratował, niech uratuje siebie, jeśli jest tym wybranym Pomazańcem Boga.

36 Także żołnierze naśmiewali się z niego, przychodząc, podając mu ocet winny,

37 oraz mówiąc: Jeśli ty jesteś królem Żydów, uratuj samego siebie.

38 Był też napisany nad nim tytuł: Ten jest królem Żydów.

39 Zaś jeden z zawieszonych złoczyńców spotwarzał go, mówiąc: Jeśli ty jesteś Chrystusem, uratuj siebie i nas.

40 A drugi, odpowiadając, gromił go, mówiąc: Ty się nawet Boga nie boisz, że jesteś na tym samym sądzie?

41 My jednak sprawiedliwie, bo odbieramy równoważną zapłatę za to, co zrobiliśmy; ale ten nic grzesznego nie uczynił.

42 Powiedział też Jezusowi: Przypomnij mnie sobie, Panie, gdy przybędziesz do twojego królestwa.

43 Zaś Jezus mu powiedział: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.

44 A było już około szóstej godziny dnia, lecz powstała ciemność na całej ziemi, aż do godziny dziewiątej.

45 Więc znajdując się w ciemnościach słońca, rozdarła się też w środku zasłona Świątyni.

46 A Jezus zawołał wielkim głosem, mówiąc: Ojcze, w Twoje ręce powierzam mego ducha; to powiedział i skonał.

47 Zaś setnik widząc co się stało, oddał chwałę Bogu, mówiąc: Zaprawdę, to był sprawiedliwy człowiek.

48 Całe też, przybyłe na to widowisko tłumy, gdy zobaczyły co się stało, wracały, bijąc się w swoje piersi.

49 A wszyscy jego znajomi i niewiasty, które towarzyszyły mu z Galilei, oglądali to, stojąc z daleka.

50 I oto mąż z Arymatei, miasta Żydów, imieniem Józef, będący mężem hojnym i sprawiedliwym,

51 który nie zgadzał się z ich planem, postępowaniem, i który oczekiwał Królestwa Boga;

52 ten przyszedł do Piłata, i poprosił o ciało Jezusa.

53 Zaś gdy je zdjął, owinął je prześcieradłem oraz położył je w wykutym w skale grobowcu, gdzie jeszcze nikt nie był położony.

54 A był dzień Przygotowania i rozbłyskał gwiazdami odpoczynek.

55 Ale też towarzyszące niewiasty, przybyłe z Galilei, które były razem z nim, obejrzały grobowiec oraz jak zostało położone jego ciało.

56 Potem wróciły oraz przygotowały wonności i olejki; a w odpoczynek ustały według przykazania.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/23-170761e2389e3644ba47209c9e1119f9.mp3?version_id=319—

Ewangelia Łukasza 24

1 Zaś pierwszego dnia tygodnia, głębokim świtem, przyszły do grobu niosąc wonności, które przygotowały, i jakieś inne z nimi.

2 znalazły kamień odtoczony od grobowca.

3 A kiedy weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa.

4 Więc w ich zakłopotaniu względem tego, zdarzyło się także, że oto stanęli przy nich dwaj mężowie w lśniących szatach.

5 Zaś one stały się przestraszone, a gdy schyliły twarze ku ziemi, powiedzieli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego pośród umarłych?

6 Nie jest tutaj, lecz wstał. Pamiętajcie jak wam powiedział, kiedy był jeszcze w Galilei,

7 i mówił o Synu Człowieka, że musi zostać wydanym w ręce grzesznych ludzi, zostać ukrzyżowanym, a w trzecim dniu powstać.

8 Zatem przypomniały sobie jego słowa.

9 I wróciły od grobu oraz oznajmiły to wszystko jedenastu, i wszystkim pozostałym.

10 A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria Jakóba; lecz także owe inne z nimi mówiły do apostołów.

11 Lecz te słowa wypowiadane wobec nich, wydawały się jak głupstwo, zatem im nie wierzyli.

12 Zaś Piotr wstał, pobiegł do grobowca, zaglądnął i widzi same leżące prześcieradła; więc odszedł do siebie, dziwiąc się tej sprawie, która się dokonywała.

13 I oto dwaj z nich, w tym samym dniu szli do miasteczka oddalonego sześćdziesiąt stadionów od Jerozolimy, które zwano Emaus.

14 Ci także rozmawiali ze sobą o tych wszystkich sprawach, które się stały.

15 A w czasie ich rozmowy oraz dociekań wydarzyło się, że sam Jezus się zbliżył oraz szedł razem z nimi.

16 Ale ich oczy były trzymane, by go nie rozpoznali.

17 Także powiedział do nich: Jakie to słowa, które idąc, rozważacie między sobą?

18 Zaś odpowiadając, jeden imieniem Kleofas, rzekł do niego: Ty jedyny jesteś przybyszem w pobliże Jerozolimy, a nie wiesz o tych sprawach, które się w tych dniach w niej dokonały?

19 Więc im powiedział: Jakich? A oni mu powiedzieli: Tych odnośnie Jezusa Nazareńczyka, który był mężem prorokiem, mocnym w dziele i słowie przed Bogiem, oraz przed całym ludem.

20 Lecz także o tym, jak go przedniejsi kapłani i nasi przełożeni wydali na wyrok śmierci, więc go ukrzyżowali.

21 A myśmy się spodziewali, że on jest tym, co ma wykupić Israela. Lecz właśnie razem z tymi wszystkimi sprawami dziś mija ten trzeci dzień od którego to się stało.

22 Ale zdumiały nas pewne niewiasty, z naszych, które były wcześniej przy grobie;

23 a kiedy nie znalazły ciała, przyszły mówiąc, że zobaczyły wizję aniołów, którzy powiadają, że on żyje.

24 Więc niektórzy z naszych chodzili do grobowca i tak znaleźli, jak powiedziały niewiasty; ale jego nie zobaczyli.

25 A on do nich rzekł: O nierozsądni oraz powolni sercem, by wierzyć dzięki tym wszystkim sprawom, które zapowiedzieli prorocy.

26 Czyż Chrystus nie miał tego wycierpieć oraz wejść do swej chwały?

27 I począwszy od Mojżesza oraz od wszystkich proroków, wytłumaczył im we wszystkich Pismach odnośnie jego samego.

28 Zbliżyli się też do miasteczka, gdzie szli, a on utrzymywał, że idzie dalej.

29 Zatem go przymusili, mówiąc: Zostań z nami, bo jest ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Więc wszedł, by z nimi zostać.

30 Także się wydarzyło, kiedy on położył się z nimi u stołu, że wziął chleb, uwielbił Boga, a gdy połamał podał im.

31 Zostały też otwarte ich oczy, więc go poznali; lecz on został ukryty od nich z dala.

32 Mówili też między sobą: Czyż nasze serce nie było w nas płonące, kiedy nam mówił w drodze i gdy nam Pisma otwierał?

33 I o tej samej godzinie wstali, wrócili do Jerozolimy oraz znaleźli zebranych jedenastu, i tych innych z nimi,

34 co mówili, że istotnie Pan się podniósł oraz ukazał się Szymonowi.

35 A oni opowiedzieli to, co się wydarzyło w drodze oraz jak go poznali przy łamaniu chleba.

36 Zaś kiedy to mówili, sam Jezus stanął w ich środku i im powiedział: Pokój wam.

37 Ale spłoszeni i przestraszeni uważali, że widzą ducha.

38 Więc im powiedział: Dlaczego jesteście wstrząśnięci i czemu myśli wznoszą się w waszym sercu?

39 Oglądajcie moje ręce i moje stopy, że ja nim jestem; pomacajcie mnie i zobaczcie, gdyż duch nie ma cielesnej natury oraz kości, jak widzicie, że ja mam.

40 A gdy to rzekł pokazał im ręce i stopy.

41 A kiedy oni jeszcze nie wierzyli oraz z radości się dziwili, powiedział im: Macie tu coś jadalnego?

42 Zaś oni podali mu część pieczonej ryby oraz z plastra pszczelego miodu.

43 Więc wziął oraz wobec nich zjadł.

44 Ale do nich rzekł: To są słowa, które do was powiedziałem, gdy byłem jeszcze z wami: Jest konieczne, aby wypełnić wszystko, co o mnie napisane w Prawie Mojżesza, Prorokach i Psalmach.

45 Wtedy otworzył ich umysł, by rozumieli Pisma.

46 Powiedział im także: Tak jest napisane więc Chrystus tak musiał cierpieć, a trzeciego dnia powstać z martwych.

47 Dzięki jego Imieniu aż do wszystkich narodów, począwszy od Jerozolimy ma też zostać podana do wiadomości skrucha i odpuszczenie grzechów.

48 Zaś wy jesteście tego świadkami.

49 A oto ja wysyłam do was obietnicę mojego Ojca; ale zostańcie w mieście Jerozolimie, aż nie będziecie odziani mocą z wysokości.

50 Wyprowadził ich też na zewnątrz, aż do Betanii, podniósł swoje ręce oraz wielbił im Boga.

51 I w czasie, gdy on im wielbił, stało się, że rozstał się z nimi oraz został zabrany do niebios.

52 A oni mu się pokłonili oraz z wielką radością wrócili do Jerozolimy.

53 Z powodu tego wszystkiego byli także w Świątyni, chwaląc i wielbiąc Boga. Amen.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/LUK/24-80818402e2bb5d75a0d46cf0f68692f9.mp3?version_id=319—

Ewangelia Marka 1

1 Początek Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa, Syna Boga.

2 Jak jest napisane w prorokach: Oto Ja posyłam przed twym obliczem Mego anioła, który przygotuje twoją drogę przed tobą.

3 Głos wołającego na pustkowiu: Gotujcie drogę Pana, proste czyńcie Jego ścieżki.

4 Jan zanurzał na pustkowiu i głosił chrzest skruchy ku odpuszczeniu grzechów.

5 Więc wychodziła do niego cała kraina judzka oraz Jerozolimczycy, i wszyscy co wyznawali swoje grzechy, byli przez niego zanurzani w rzece Jordanie.

6 Zaś Jan był przyodziany wielbłądzią sierścią oraz skórzanym pasem wokół swoich bioder, a jadał szarańczę i leśny miód.

7 Głosił też, mówiąc: Za mną idzie mocniejszy niż ja, któremu nie jestem godzien schylić się i rozwiązać rzemyka jego butów.

8 Ja was chrzciłem w wodzie; ale on będzie was chrzcił w Duchu Świętym.

9 Także stało się w owe dni, że przyszedł Jezus z Nazaretu Galilei i w Jordanie został ochrzczony przez Jana.

10 A zarazem wychodząc z wody, ujrzał rozstępujące się niebiosa i zstępującego na niego Ducha, jako gołębicę.

11 Pojawił się też głos z niebios: Ty jesteś Mój Syn kochany, w tobie upodobałem.

12 I zaraz Duch oddalił go na pustkowie.

13 Zaś na pustkowiu był przez czterdzieści dni kuszony przez szatana; a był tam ze zwierzętami oraz służyli mu aniołowie.

14 Zaś po wtrąceniu Jana do więzienia, Jezus przyszedł do Galilei, głosząc Dobrą Nowinę Królestwa Boga,

15 i mówiąc: Wypełnił się czas i zbliżyło się Królestwo Boga; skruszcie się oraz wierzcie w Dobrą Nowinę.

16 A przechodząc obok morza Galilei, ujrzał Szymona oraz jego brata Andrzeja, którzy zapuszczali sieć w morze; gdyż byli rybakami.

17 I Jezus im powiedział: Pójdźcie za mną, a sprawię wam, że staniecie się rybakami ludzi.

18 Więc zaraz zostawili sieci i poszli za nim.

19 A posuwając się trochę naprzód, ujrzał Jakóba, syna Zebedeusza oraz Jana, jego brata, gdy naprawiali sieci w łodzi.

20 I zaraz ich wezwał. A oni poszli za nim, opuściwszy w łodzi swojego ojca Zebedeusza wraz z najemnikami.

21 I weszli do Kafarnaum; a kiedy wszedł do bóżnicy, zaraz nauczał w szabaty.

22 Także zdumiewali się nad jego nauką, bowiem uczył ich jako ten, co ma moc, a nie jak uczeni w Piśmie.

23 A w ich bóżnicy był człowiek w nieczystym duchu i on zawołał,

24 mówiąc: Co nam i tobie, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgładzić? Znam cię, kto ty jesteś święty Boga.

25 A Jezus go zgromił, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego.

26 Więc duch nieczysty szarpnął nim, zawołał wielkim głosem i wyszedł z niego.

27 Zatem wszyscy zostali wstrząśnięci, aby dociekać między sobą, mówiąc: Co to jest? Nowa nauka z mocą; również nieczystym duchom rozkazuje i są mu posłuszne?

28 I zaraz rozeszła się o nim wieść po całej okolicy Galilei.

29 Zaś kiedy wyszedł z bóżnicy, z Jakóbem i Janem przyszli do domu Szymona oraz Andrzeja.

30 A teściowa Szymona leżała gorączkując, i zaraz mu o niej powiedzieli.

31 Więc podszedł, ujął ją za rękę oraz podniósł, i zaraz opuściła ją gorączka, i im usługiwała.

32 A kiedy nastał wieczór i zaszło słońce, nieśli do niego wszystkich, co się źle mieli, i opętanych;

33 zatem przy drzwiach zostało zebrane całe miasto.

34 I uzdrowił wielu, którzy się źle mieli z powodu rozlicznych chorób, oraz wyrzucił wiele demonów, lecz nie pozwolił demonom mówić, gdyż go znały.

35 A bardzo rano wstał nocą, wyszedł oraz odszedł na puste miejsce i tam się modlił.

36 Nadto poszli za nim: Szymon oraz ci, co z nim byli.

37 A kiedy go znaleźli, mówią mu: Wszyscy cię szukają.

38 Więc im mówi: Idźmy do przyległych miasteczek, abym i tam głosił; bo po to wyszedłem.

39 Zatem głosił w ich bóżnicach po całej Galilei oraz wyrzucał demony.

40 Także przychodzi do niego trędowaty, prosi go, pada przed nim na kolana i mu mówi: Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić.

41 A Jezus użalił się, wyciągnął rękę, dotknął się go i mu mówi: Chcę, zostałeś oczyszczony.

42 Zarazem odszedł od niego trąd i został oczyszczony.

43 I zaraz go odprawił, surowo go upomniał,

44 i mu mówi: Uważaj, abyś nikomu nic nie powiedział, ale idź, pokaż siebie kapłanowi oraz ofiaruj za twoje oczyszczenie, co nakazał Mojżesz na świadectwo dla nich.

45 A on gdy wyszedł, zaczął wiele głosić i rozsławiać tę sprawę tak, że Jezus już nie mógł jawnie wejść do miasta, ale był zewnątrz, na miejscach pustych. Więc schodzili się zewsząd do niego.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MRK/1-666ab9c1c63ea1247e4546d87d34510f.mp3?version_id=319—