Ewangelia Mateusza 16

1 Potem przystąpili faryzeusze i saduceusze, i go prosili, kusząc, aby im ukazał znak z Nieba.

2 A on odpowiadając, rzekł im: Kiedy nastaje wieczór, mówicie: Będzie piękna pogoda, bo niebo się czerwieni.

3 A rano: Dziś będzie wichura; bo niebo pochmurnieje i się czerwieni. Obłudnicy, umiecie rozsądzić oblicze nieba, a znaków tych czasów nie możecie?

4 Pokolenie złe i cudzołożne znaku szuka; ale znak nie będzie mu dany, jak tylko znak proroka Jonasza. Po czym opuścił ich i odszedł.

5 A kiedy jego uczniowie przeprawili się na drugą stronę, zapomnieli wziąć chlebów.

6 Zaś Jezus im powiedział: Dostrzegajcie oraz strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów.

7 A oni rozważali to między sobą, mówiąc, że: Chleba nie wzięliśmy.

8 Co Jezus poznał i im powiedział: Dlaczego rozważacie między sobą, o małej wiary, że nie wzięliście chleba?

9 Jeszcze nie rozumiecie, ani nie pamiętacie owych pięciu chlebów dla pięciu tysięcy, i jak wiele koszyków zebraliście?

10 Ani owych siedmiu chlebów dla czterech tysięcy, i jak wiele koszy zebraliście?

11 Jakże nie rozumiecie, że powiedziałem wam nie o chlebie, mówiąc, abyście się strzegli kwasu faryzeuszów i saduceuszów?

12 Wtedy zrozumieli, że nie mówił, aby się strzegli kwasu chleba, ale nauki faryzeuszów i saduceuszów.

13 A gdy Jezus przyszedł w strony Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów, mówiąc: Kim ludzie mówią, że jest Syn Człowieka?

14 A oni powiedzieli: Jedni Janem Chrzcicielem, a drudzy Eliaszem, zaś inni Jeremiaszem, albo jednym z proroków.

15 Mówi im: A wy mówicie, że kim ja jestem?

16 A odpowiadając, Szymon Piotr rzekł: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żyjącego.

17 Zaś Jezus odpowiadając, rzekł mu: Szczęśliwy jesteś, Szymonie Barjona, bo nie objawiły ci tego ciało wewnętrzne i krew, ale mój Ojciec, który jest w niebiosach.

18 A ja ci także powiadam, że ty jesteś Piotr, a na owej opoce zbuduję moje zgromadzenie wybranych i bramy Krainy Umarłych go nie przemogą.

19 Dam ci też klucze Królestwa Niebios; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie już związane w niebiosach; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie już rozwiązane w niebiosach.

20 Wtedy przykazał swoim uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Jezusem Chrystusem.

21 Odtąd Jezus zaczął tłumaczyć swoim uczniom, że musi odejść do Jerozolimy oraz wiele wycierpieć od starszych, od przedniejszych kapłanów i uczonych w Piśmie; być zabitym, a trzeciego dnia być wzbudzonym.

22 Zaś Piotr, wziął go na bok i zaczął go strofować, mówiąc: Zmiłuj się sam nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie.

23 A on się obrócił oraz powiedział Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie; jesteś mi zgorszeniem, bowiem nie pojmujesz tego, co Boga, ale co ludzi.

24 Wtedy Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, i usunie swój krzyż, a idzie za mną.

25 Bo kto by chciał swoją duszę wybawić, zatraci ją; a kto by zatracił swoją duszę dla mnie, odkryje ją.

26 Bowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy doznał kary? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

27 Gdyż Syn Człowieka przyjdzie w chwale swojego Ojca i z Jego aniołami, i wtedy odda każdemu według jego czynów.

28 Zaprawdę, mówię wam: Są niektórzy z tu stojących, którzy nie odczują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieka przychodzącego w swoim Królestwie.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/16-8aa49c99c7413e45b84f7aba4e243e60.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 17

1 Zaś po sześciu dniach, Jezus zabiera Piotra, Jakóba i jego brata Jana oraz na osobności, wyprowadza ich na wysoką górę.

2 I został przed nimi przekształcony, więc jego oblicze rozjaśniło się jak słońce, a jego szaty stały się białe jak światło brzasku.

3 A oto ukazali im się Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali.

4 Zaś Piotr, oddzielając się, powiedział do Jezusa: Panie, dobrze jest nam tu być; jeśli chcesz, zrobimy tu trzy namioty, jeden tobie, jeden Mojżeszowi i jeden Eliaszowi.

5 A gdy on jeszcze mówił, oto zakrył ich jasny obłok; i oto głos z obłoku, mówiący: Ten jest Mój Syn umiłowany, w którym upodobałem; jego słuchajcie.

6 A uczniowie, kiedy to usłyszeli, padli przed ich obliczem oraz bardzo się przestraszyli.

7 Wtedy Jezus podszedł, dotknął się ich oraz powiedział: Wstańcie, i się nie bójcie.

8 Zaś oni podnieśli swoje oczy, lecz nikogo nie zobaczyli, tylko jedynie samego Jezusa.

9 A kiedy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: Nikomu tego widzianego zdarzenia nie opowiadajcie, aż Syn Człowieka wstanie z martwych.

10 I pytali go jego uczniowie, mówiąc: Dlaczego więc, uczeni w Piśmie mówią, że najpierw ma przyjść Eliasz?

11 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Eliasz rzeczywiście wpierw przychodzi, oraz wszystko zamieni;

12 ale powiadam wam, że Eliasz już przyszedł, i go nie rozpoznali, ale uczynili mu cokolwiek chcieli; tak też i Syn Człowieka ma z ich strony ucierpieć.

13 Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu.

14 A gdy oni przyszli do tłumu, podszedł do niego człowiek, padając przed nim na kolana,

15 i mówiąc: Panie, zmiłuj się nad moim synem, bowiem jest epileptykiem oraz ciężko się trapi; gdyż często wpada w ogień i często w wodę.

16 Więc przyniosłem go twoim uczniom, ale nie mogli go uzdrowić.

17 A Jezus odpowiadając, rzekł: O pokolenie bez wiary i przewrotne, jak długo będę wśród waszego? Jak długo będę znosił wasze? Przynieście mi go tutaj.

18 I Jezus w nim zgromił, więc demon wyszedł z niego, a młodzieniec został uzdrowiony od tej godziny.

19 Wtedy uczniowie podeszli na osobności do Jezusa i powiedzieli: Czemu my nie mogliśmy go wyrzucić?

20 Zaś Jezus do nich powiedział: Z powodu waszego niedowiarstwa. Zaprawdę, bowiem, powiadam wam, że jeślibyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy i powiedzieli tej górze: Przenieś się stąd na tamto miejsce, a się przeniesie; i nic nie będzie dla was niemożliwe.

21 Bo ten rodzaj nie wychodzi tylko w modlitwie i poście.

22 A kiedy przebywali w Galilei, Jezus do nich powiedział: Syn Człowieka ma być wydany w ręce ludzi,

23 i go zabiją, ale trzeciego dnia będzie wzbudzony. Zatem się bardzo zasmucili.

24 A gdy przyszli do Kafarnaum, podeszli do Piotra ci, którzy pobierali dwudrachmowy okup i powiedzieli: Czy wasz nauczyciel nie składa dwudrachmowego okupu?

25 A on mówi: Tak, składa. A kiedy wchodził do domu, Jezus go ubiegł, mówiąc: Jak ci się zdaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi biorą podatek lub czynsz? Od swoich synów, czy od obcych?

26 Mówi mu Piotr: Od obcych. A Jezus mu powiedział: Tak więc synowie są wolni.

27 Jednak abyśmy ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć wędkę, i tę rybę, która pierwsza wypłynie, weź, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater; który weźmiesz, i dasz im za mnie oraz za ciebie.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/17-6f119c6eb6608367bb7a37ff6ad47a2d.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 18

1 W owej godzinie podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: Kto jest większy w Królestwie Niebios?

2 A Jezus przywołał dzieciątko, postawił je wśród nich,

3 oraz powiedział: Zaprawdę, mówię wam: Jeśli nie będziecie zawróceni i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

4 Kto się więc, uniży jak to dziecko, ten jest większy w Królestwie Niebios.

5 A kto by przyjął jedno takie dzieciątko dla mojego Imienia, mnie przyjmuje.

6 Zaś kto by zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, pożyteczniej by mu było, aby na jego szyi został zawieszony kamień młyński, i by został utopiony w głębinie morza.

7 Biada światu z powodu zgorszeń. Bowiem zgorszenia muszą przyjść; jednak biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.

8 Dlatego jeśli twoja ręka, albo twoja noga cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do życia chromym, albo ułomnym, niż dwie ręce albo dwie nogi mając, zostać wrzuconym do wiecznego ognia.

9 A jeśli cię gorszy twoje oko, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść jednookim do życia, niż dwoje oczu mając, zostać wrzuconym do gehenny ognia.

10 Uważajcie, abyście nie zlekceważyli żadnego z tych małych; bowiem powiadam wam, że ich aniołowie w niebiosach, zawsze patrzą na osobę mojego Ojca, który jest w niebiosach.

11 Gdyż Syn Człowieka przyszedł, aby zbawić to, co zginęło było.

12 Jak się wam wydaje? Gdyby jakiś człowiek miał sto owiec, a jedna z nich by się zbłąkała, czyż nie zostawia owych dziewięćdziesięciu dziewięciu na wyżynach i poszedłszy, nie szuka zbłąkanej?

13 A gdyby mu się stało ją znaleźć, zaprawdę mówię wam, że raduje się z niej bardziej, niż z owych dziewięćdziesięciu dziewięciu niezbłąkanych.

14 Tak nie jest wolą waszego Ojca, który jest w niebiosach, aby zginął jeden z tych małych.

15 A jeśliby zgrzeszył przeciw tobie twój brat, idź i rozsądź go pomiędzy tobą, a nim samym. Jeżeli cię usłucha, pozyskałeś swojego brata.

16 Ale jeśli nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na ustach dwóch lub trzech świadków mogła stanąć każda sprawa.

17 A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby nie usłuchał także zgromadzenia wybranych, niech będzie dla ciebie jak ci, co są z narodów i poborca podatków.

18 Zaprawdę, mówię wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane już w Niebie, a cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane już w Niebie.

19 Znowu mówię wam, że gdyby się dwaj z was zgodzili na ziemi, co do wszelkiej rzeczy, o którą będą prosić, to im się stanie od mego Ojca, który jest w niebiosach.

20 Bo gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w moje Imię, tam jestem pośród nich.

21 Wtedy podszedł do niego Piotr i powiedział: Panie, a gdy zgrzeszy przeciwko mnie mój brat, ile razy mam mu odpuścić? Czy do siedmiu razy?

22 Mówi mu Jezus: Nie mówię ci, że do siedmiu razy, ale aż do siedemdziesięciu siedmiu razy.

23 Dlatego upodobnione jest Królestwo Niebios do człowieka, króla, który chciał rozliczyć rachunek ze swoimi sługami.

24 A gdy się zaczął rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był winien dziesięć tysięcy talentów.

25 Zaś kiedy nie miał z czego oddać, jego pan kazał go sprzedać, i jego żonę, i dzieci, i wszystko co miał, a należność oddać.

26 Wtedy sługa upadł i oddał mu pokłon, mówiąc: Panie, miej nade mną cierpliwość, a wszystko ci oddam.

27 Więc pan owego sługi się użalił, uwolnił go, i dług mu odpuścił.

28 Zaś ten sługa wyszedł oraz znalazł jednego ze swoich współsług, który był mu winien sto denarów, i uchwyciwszy go, dusił, mówiąc: Oddaj mi, coś winien.

29 Wtedy jego współsługa upadł, oraz go prosił, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam.

30 Lecz on nie chciał, ale odszedł oraz wrzucił go do więzienia, aż odda, co jest winien.

31 Więc jego współsłudzy, kiedy ujrzeli co się stało, zostali bardzo zasmuceni i poszli oraz oznajmili swojemu panu wszystko, co się stało.

32 Zatem jego pan go przywołał i mu powiedział: Sługo zły, darowałem ci cały tamten dług, bo mnie prosiłeś;

33 czy nie powinieneś i ty się zlitować nad twoim współsługą, jak i ja się nad tobą zlitowałem?

34 Więc jego pan rozgniewany, wydał go oprawcom, aby oddał to wszystko, co był mu winien.

35 Tak i mój Ojciec niebiański wam uczyni, jeśli z waszych serc, każdy swemu bratu, nie darujecie ich fałszywych kroków.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/18-1b195cb98fb8a59dc5f2b757dec58517.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 19

1 Także się stało, że gdy Jezus zakończył te słowa, odszedł z Galilei i przyszedł na drugą stronę Jordanu, w granice Judei.

2 A poszły za nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił.

3 Wtedy podeszli do niego faryzeusze, kusząc go i mu mówiąc: Czy wolno człowiekowi oddalić swoją żonę z powodu każdej przyczyny?

4 A on odpowiadając, rzekł im: Czy nie czytaliście, że Ten, który stworzył, na początku męskim i żeńskim ich uczynił?

5 I powiedział: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a złączy się ze swą żoną, i będą dwoje dla jednego ciała wewnętrznego.

6 Tak, że nie są już dwoje, ale jedno ciało wewnętrzne; co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.

7 Mówią mu: Dlaczego zatem Mojżesz przykazał dać list rozwodowy, i ją oddalić?

8 Mówi im: Mojżesz wam pozwolił oddalić wasze żony ze względu na twardość waszego serca, lecz od początku tak nie powstało.

9 A zatem powiadam wam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, a pojąłby inną cudzołoży; i kto by oddaloną pojął cudzołoży.

10 Zaś jego uczniowie mu mówią: Jeśli taka jest sprawa męża z żoną, nie jest stosowne wziąć kochankę.

11 A on im powiedział: Nie wszystkim ta rzecz wychodzi, ale tym, którym to dano.

12 Bowiem są eunuchowie, którzy tak zostali zrodzeni z łona matki; są też eunuchowie, którzy zostali uczynieni eunuchami przez ludzi; i są eunuchowie, którzy sami się zrobili eunuchami dla Królestwa Niebios. Komu to może wyjść, niech wychodzi.

13 Wtedy zbliżyły się do niego dzieci, aby nałożył na nie ręce i się modlił; ale uczniowie je strofowali.

14 Lecz Jezus powiedział: Dopuśćcie dzieci oraz nie zabraniajcie im do mnie przychodzić, bowiem takich jest Królestwo Niebios.

15 I nałożywszy na nie ręce, poszedł stamtąd.

16 A oto podszedł jeden człowiek i mu powiedział: Nauczycielu dobry, co dobrego mam uczynić, abym mógł mieć życie wieczne?

17 Ale on mu rzekł: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko Jeden, Bóg. A jeśli chcesz objąć władzę co do życia, to strzeż przykazań.

18 Mówi mu: Których? A Jezus powiedział: Nie będziesz mordował, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa,

19 szanuj twego ojca i matkę, i będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego.

20 Mówi mu młodzieniec: Tego wszystkiego pilnowałem od mojej młodości; czego mi jeszcze brakuje?

21 Rzekł mu Jezus: Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj twoje majętności oraz daj tym, którzy żebrzą, a będziesz miał skarb w Niebie, i chodząc, naśladuj mnie.

22 A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony; bowiem miał liczne majętności.

23 Wtedy Jezus powiedział swoim uczniom: Zaprawdę mówię wam, że zamożny z trudem wejdzie do Królestwa Niebios.

24 I jeszcze raz wam mówię, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igły, niż zamożnemu wejść do Królestwa Boga.

25 Co gdy jego uczniowie usłyszeli, zdumiewali się bardzo, mówiąc: Kto więc może być zbawiony?

26 A Jezus spojrzał i im powiedział: U ludzi to jest niemożliwe, lecz z Boga wszystko jest możliwe.

27 Wtedy Piotr odpowiadając, rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko i zaczęliśmy cię naśladować; zatem, jak nam będzie?

28 A Jezus im rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, że wy, którzy mnie naśladowaliście, w odrodzeniu, gdy Syn Człowieka zasiądzie na tronie swojej chwały, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach, sądząc dwanaście plemion Israela.

29 I każdy, który opuścił domy, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo dzieci, albo role, dla mego Imienia, stokroć więcej otrzyma oraz odziedziczy życie wieczne.

30 A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/19-4639ec242fb99615f37c0d885c7e8de8.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 20

1 Bowiem Królestwo Niebios podobne jest do człowieka, gospodarza, który wyszedł wraz z rankiem nająć robotników do swej winnicy.

2 A zgodziwszy się z robotnikami na denara za dzień, wysłał ich do swojej winnicy.

3 wyszedł około trzeciej godziny oraz zobaczył innych, bezczynnie stojących na rynku;

4 i im powiedział: Idźcie i wy do winnicy, a dam wam co jest sprawiedliwe.

5 Więc oni poszli. I znowu wyszedł około szóstej, i dziewiątej godziny oraz zrobił podobnie.

6 Zaś gdy wyszedł około jedenastej godziny, znalazł innych, którzy stali bezczynnie, i im mówi: Dlaczego cały dzień stoicie tu bezczynni?

7 Mówią mu: Bo nikt nas nie wynajął. Mówi im: Idźcie i wy do winnicy, a otrzymacie co jest sprawiedliwe.

8 A kiedy nastał wieczór, Pan winnicy mówi swojemu zarządcy: Zawołaj robotników i daj im nagrodę, począwszy od ostatnich, aż do pierwszych.

9 Więc gdy przyszli ci, którzy byli najęci o jedenastej godzinie, każdy z nich otrzymał po denarze.

10 Zaś kiedy przyszli pierwsi, mniemali, że otrzymają więcej; ale i oni otrzymali, każdy z nich po denarze.

11 A gdy otrzymali, szemrali przeciwko gospodarzowi,

12 mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a uczyniłeś ich równych nam, tym, którzy znosiliśmy ciężar dnia i upał.

13 A on odpowiadając, rzekł jednemu z nich: Towarzyszu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie umówiłeś się ze mną na denara?

14 Weź co twoje i idź; zaś temu ostatniemu chcę dać jak i tobie.

15 Czy na moim nie wolno mi zrobić, co chcę? Czy twoje oko jest złośliwe ponieważ Ja Jestem Dobry?

16 Tak ci ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi; albowiem wielu jest zaproszonych, ale mało wybranych.

17 I Jezus, wchodząc do Jerozolimy, w drodze, na osobności, wziął ze sobą dwunastu uczniów oraz im powiedział:

18 Oto wchodzimy do Jerozolimy, więc Syn Człowieka będzie wydany przedniejszym kapłanom oraz uczonym w Piśmie, i skażą go na śmierć;

19 wydadzą go też narodom na pośmiewisko, ubiczowanie i ukrzyżowanie; ale trzeciego dnia wstanie z martwych.

20 Wtedy podeszła do niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami, oddając pokłon i prosząc nieco od niego.

21 A on jej powiedział: Czego chcesz? Mówi mu: Spraw, aby ci dwaj moi synowie siedzieli w Twoim Królestwie, jeden po twojej prawicy, a drugi po lewicy.

22 Ale Jezus odpowiadając, rzekł: Nie wiecie o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który ja mam pić, oraz być zanurzeni chrztem, którym ja zostaję zanurzony? Powiadają mu: Możemy.

23 Zatem im mówi: Rzeczywiście, mój kielich pić będziecie, oraz będziecie zanurzeni chrztem, którym ja zostaję zanurzony; ale siąść po mojej prawicy i po mojej lewicy, nie moim jest wam dać, ale tym, którym to przygotowano przez mego Ojca.

24 A gdy to usłyszało dziesięciu, oburzyli się na owych dwóch braci.

25 Ale Jezus przywołał ich i powiedział: Wiecie, że władcy narodów panują nad nimi przemocą, a wielcy władają nad nimi samowolnie.

26 Lecz nie tak będzie między wami; a ktokolwiek miałby się stać między wami wielki, jest waszym sługą;

27 a ktokolwiek miałby być między wami pierwszy, jest waszym sługą;

28 tak jak Syn Człowieka nie przyszedł, aby być obsługiwanym, lecz aby usłużyć, i by oddać swoje życie na okup za wielu.

29 A gdy oni wychodzili z Jerycha, poszedł za nim wielki tłum.

30 I oto dwaj ślepi, którzy siedzieli przy drodze, usłyszeli, że przechodzi Jezus, więc zawołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawida!

31 Ale tłum ich strofował, by milczeli; lecz oni tym więcej wołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawida!

32 Zatem Jezus się zatrzymał, zawołał ich i powiedział: Co chcecie, abym wam uczynił?

33 Mówią mu: Panie, aby zostały otwarte nasze oczy.

34 A Jezus użalił się i dotknął się ich oczu, więc zaraz przejrzały ich oczy, i poszli za nim.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/20-2160d9e6aa1bd64605f9c025f014ea8e.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 21

1 A kiedy się przybliżali do Jerozolimy i przyszli do Betfage, do góry oliwek, wtedy Jezus wysłał dwóch uczniów,

2 mówiąc im: Idźcie do miasteczka, które jest naprzeciwko was, i zaraz znajdziecie uwiązaną oślicę, i z nią ośle; odwiążcie je i do mnie przyprowadźcie.

3 A jeśli ktoś by wam coś rzekł, powiedzcie, że Pan ich potrzebuje; ale bezzwłocznie je wyśle.

4 A to wszystko się stało, aby mogło być wypełnione, co powiedziano przez proroka, mówiącego:

5 Powiedzcie córce Syjonu: Oto Król twój idzie dla ciebie, łagodny, siedzący na oślicy oraz na oślęciu, synu oślicy będącej pod jarzmem.

6 Zatem uczniowie wyruszyli i uczyniwszy tak, jak im rozkazał Jezus,

7 przyprowadzili oślicę oraz oślę, włożyli na nie swoje płaszcze, i na nich usiadł.

8 A większość tłumu słała na drodze swoje płaszcze, a inni obcinali gałązki z drzew oraz słali na drodze.

9 Zaś tłumy poprzedzające go i idące za nim wołały, mówiąc: Wybaw, błagam, synem Dawida; Wielbiący Boga, który idzie w Imieniu Pana; Hosanna u Najwyższego!

10 A gdy on wjechał do Jerozolimy, zostało poruszone całe miasto, mówiąc: Któż to jest?

11 Zaś tłumy mówiły: Ten, to jest prorok Jezus z Nazaretu Galilejskiego.

12 Wtedy Jezus wszedł do Świątyni Boga oraz wygnał wszystkich sprzedających i kupujących w Świątyni, poprzewracał też stoły handlujących pieniędzmi, i stołki sprzedających gołębie.

13 Mówi im także, że napisano: Mój Dom ma być nazywany Domem Modlitwy; ale wy czynicie z niego jaskinię zbójców.

14 Wtedy, w Świątyni podeszli do niego ślepi oraz chromi, i ich uzdrowił.

15 A przedniejsi kapłani oraz uczeni w Piśmie kiedy zobaczyli te dziwne rzeczy, które czynił, także dzieci wołające w Świątyni, i mówiące: Wybaw, błagam, synem Dawida rozgniewali się,

16 oraz mu powiedzieli: Słyszysz, co ci mówią! A Jezus im powiada: Owszem. Czy nigdy nie czytaliście, że: Z ust niemowląt i ssących przygotowałeś sobie uznanie?

17 I opuściwszy ich, wyszedł z miasta do Betanii oraz tam przenocował.

18 A wczesnym rankiem powracając do miasta, łaknął.

19 Więc gdy ujrzał przy drodze jedno drzewo figowe, przyszedł do niego, i nie znalazł na nim nic, tylko same liście; zatem mu mówi: Niech się więcej nie zrodzi z ciebie owoc do końca epoki. Więc owe drzewo figowe zaraz uschło.

20 A gdy uczniowie to ujrzeli, zdziwili się, mówiąc: Jak szybko uschło to figowe drzewo!

21 Wtedy Jezus odpowiadając, rzekł im: Zaprawdę, powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie zawahalibyście się, zrobicie nie tylko to, co się stało z drzewem figowym; ale i gdybyście powiedzieli tej górze: Bądź podniesiona i bądź rzucona w morze, to się stanie.

22 I otrzymacie wszystko, o co byście, wierząc, prosili w modlitwie.

23 A gdy on przyszedł do Świątyni i kiedy uczył, podeszli do niego przedniejsi kapłani oraz starsi ludu, mówiąc: W jakim autorytecie to robisz? I kto ci dał ten autorytet?

24 Zaś Jezus odpowiadając, rzekł im: Spytam i ja was o jedną sprawę, którą jeśli mi nazwiecie, i ja wam powiem w jakim autorytecie to robię.

25 Skąd był chrzest Jana? Z Nieba, czy z ludzi? A oni rozważali to między sobą, mówiąc: Jeśli powiemy z Nieba, powie nam: Zatem, czemu mu nie uwierzyliście?

26 Jeśli zaś powiemy z ludzi, boimy się tłumu, bo wszyscy mają Jana za proroka.

27 Więc odpowiadając Jezusowi, rzekli: Nie wiemy. Powiedział im i on: Także nie ja wam mówię w jakim autorytecie to robię.

28 Ale jak wam się wydaje? Pewien człowiek miał dwoje dzieci; więc podszedł do pierwszego i powiedział: Dziecko, idź, pracuj dziś w mojej winnicy.

29 Ale ono odpowiadając, rzekło: Nie chcę; a potem odczuło żal i poszło.

30 Więc podszedł do drugiego i powiedział podobnie. Zaś ono odpowiadając, rzekło: Ja pójdę, panie; ale nie poszło.

31 Które z tych dwóch uczyniło wolę ojca? Mówią mu: To pierwsze. Mówi im Jezus: Zaprawdę, powiadam wam, że poborcy podatków i prostytutki wyprzedzają was do Królestwa Boga.

32 Bo przyszedł do was Jan na drodze sprawiedliwości, a mu nie uwierzyliście; ale poborcy podatków i prostytutki mu uwierzyli; a wy zobaczywszy to, nie odczuliście potem żalu, aby mu uwierzyć.

33 Posłuchajcie drugiego podobieństwa: Pewien człowiek był gospodarzem, który zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, i oddał ją hodowcom winorośli, oraz odjechał z domu.

34 A kiedy zbliżył się czas zbierania plonów, wysłał swoje sługi do owych hodowców winorośli, aby odebrali jej plony.

35 Ale hodowcy winorośli pojmali jego sługi, jednego pobili, drugiego zabili, a innego ukamienowali.

36 Znów wysłał inne sługi, w większej liczbie niż pierwszych; i uczynili im podobnie.

37 A na końcu wysłał do nich swojego syna, mówiąc: Odczują skruchę wobec mojego syna.

38 Lecz hodowcy winorośli gdy zobaczyli syna, powiedzieli między sobą: Ten jest dziedzicem; chodźcie, zabijmy go, a posiądźmy jego dziedzictwo.

39 Wtedy porwali go, wyrzucili na zewnątrz winnicy i zabili.

40 Kiedy więc przyjdzie pan winnicy, co zrobi owym hodowcom winorośli?

41 Mówią mu: Marne marnie wytraci, a winnicę odda innym hodowcom winorośli, którzy będą mu oddawać plony w samą porę.

42 Mówi im Jezus: Czy nie czytaliście nigdy w Pismach: Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się podstawą filaru; od Pana to się stało, więc godne jest podziwu w naszych oczach?

43 Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boga zostanie wzniesione od was w górę i będzie dane narodowi wydającemu Jego plony.

44 Zaś kto by upadł na ten kamień, ten zostanie rozkruszony; a na kogo on by upadł, tego jak kupę plew rozrzuci.

45 A przedniejsi kapłani oraz faryzeusze, gdy usłyszeli jego podobieństwa, domyślili się, że o nich mówi;

46 lecz także bali się tłumów chcąc go pojmać, ponieważ miały go za proroka.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/21-5c894961eb67f6db85e65a47da4d165e.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 22

1 A Jezus wyodrębniając się, znowu powiedział im w podobieństwach, mówiąc:

2 Królestwo Niebios zostało upodobnione do człowieka, króla, który sprawił gody swojemu synowi;

3 i wysłał swoje sługi, aby zaprosili zaproszonych na gody, ale nie chcieli przyjść.

4 Znowu wysłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem mój obiad, moje byki oraz co było tuczne zabito, i wszystko jest gotowe; chodźcie na gody.

5 Ale oni to zlekceważyli i odeszli, jeden do swojej roli, a drugi do swego handlu;

6 zaś inni pojmali jego sługi, zelżyli ich i zabili.

7 A kiedy król to usłyszał rozgniewał się, posłał swoje wojska i wytracił owych morderców, a ich miasto spalił.

8 Wtedy mówi swoim sługom: Gody wprawdzie są gotowe, lecz zaproszeni nie byli godni;

9 zatem idźcie na drogi szlaków, a kogokolwiek znajdziecie, zaproście na gody.

10 Wtedy owi słudzy wyszli na szlaki i zaciągnęli wszystkich, którychkolwiek znaleźli, złych oraz odpowiednich; więc gody zostały zapełnione leżącymi u stołu.

11 A gdy król wszedł, aby obejrzeć leżących przy stole, zobaczył tam człowieka nieodzianego szatą godową;

12 i mu mówi: Towarzyszu, jak tutaj wszedłeś nie mając szaty godowej? A on zamilknął.

13 Wtedy król powiedział sługom: Zwiążcie jego nogi i ręce, weźcie go oraz wrzućcie do zewnętrznych ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

14 Bowiem wielu jest zaproszonych, ale mało wybranych.

15 Wtedy faryzeusze odeszli i zawiązali spisek; taki, żeby go mogli usidlić w mowie.

16 Więc wysyłają do niego swoich uczniów z herodianami, mówiąc: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdziwy oraz w prawdzie nauczasz drogi Boga; nie zważasz na nikogo, gdyż nie oglądasz się na maskę ludzi.

17 Zatem powiedz nam, jak ci się wydaje? Dozwolone jest dać czynsz cesarzowi, czy nie?

18 Ale Jezus poznał ich niegodziwość i powiedział: Czemu mnie kusicie, obłudnicy?

19 Pokażcie mi monetę czynszową. A oni podali mu denara.

20 Więc im mówi: Czyj to wizerunek i napis?

21 Mówią mu: Cesarza. Wtedy im mówi: Zatem oddawajcie, co cesarza cesarzowi; a co Boga Bogu.

22 A kiedy to usłyszeli, zdziwili się, i opuściwszy go, odeszli.

23 W owym dniu przyszli do niego sadyceusze, którzy mówią, że nie ma wzniesienia, i zapytali go,

24 mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli ktoś by umarł i nie miał dzieci, niech jego brat poślubi jego żonę prawem powinowactwa, i wzbudzi potomstwo swemu bratu.

25 Było więc u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, a nie mając potomstwa, zostawił swoją żonę swojemu bratu.

26 Podobnie też drugi oraz trzeci, aż do siódmego.

27 A na koniec, po wszystkich, umarła i ta niewiasta.

28 Zatem we wzniesieniu, którego z tych siedmiu będzie żoną? Bowiem wszyscy ją mieli.

29 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie nie znając Pism, ani mocy Boga.

30 Bo we wzniesieniu, ani się nie żenią, ani nie zostają poślubione, ale są jak aniołowie Boga w Niebie.

31 A o wzniesieniu martwych czy nie czytaliście, co wam powiedziano od Boga mówiącego:

32 Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakóba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żyjących.

33 A usłyszawszy to, tłumy zostały zdumione nad jego nauką.

34 Zaś kiedy faryzeusze usłyszeli, że zamknął usta sadyceuszom, zostali zebrani razem.

35 I spytał go jeden z nich, znawca Prawa, kusząc go i mówiąc:

36 Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest doniosłe?

37 A Jezus mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga twego, z całego twego serca i z całej twojej duszy, i z całej myśli twojej;

38 to jest pierwsze oraz doniosłe przykazanie.

39 A drugie mu podobne: Będziesz miłował twego bliźniego jak siebie samego.

40 Na tych dwóch przykazaniach zawieszone jest całe Prawo i Prorocy.

41 A gdy się zebrali faryzeusze, Jezus ich spytał,

42 mówiąc: Co wam się wydaje o Chrystusie? Czyim jest synem? Mówią mu: Dawida.

43 Mówi im: Jakże więc, Dawid nazywa go w Duchu Panem, mówiąc:

44 Rzekł Pan Panu memu: Siądź po Mojej prawicy, aż uczynię twoich nieprzyjaciół podnóżkiem twoich nóg?

45 Zatem, jeśli Dawid nazwa go Panem, jakże jest jego synem?

46 I nikt mu nie mógł odpowiedzieć ani słowa, ani od owego dnia, nikt nie odważył się go więcej pytać.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/22-b4aeffebf17252017f3410376f36d92c.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 23

1 Wtedy Jezus zaświadczył tłumom oraz swoim uczniom, mówiąc:

2 W postawie siedzącej względem Mojżesza usiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.

3 Więc wszystko, co by wam kazali przestrzegać, przestrzegajcie i róbcie; ale według ich uczynków nie postępujcie, bo mówią, ale nie robią.

4 Wiążą ciężkie i nie do uniesienia brzemiona, oraz kładą je na ramiona ludzi, lecz nie chcą ich ruszyć swoim palcem.

5 A wszystkie swoje uczynki robią, aby byli widziani przez ludzi; rozszerzają swoje filakterie i powiększają obramowania swoich płaszczy;

6 nadto kochają pierwsze leżanki na ucztach oraz pierwsze miejsca w bóżnicach,

7 pozdrowienia na rynkach oraz bycie nazywanym przez ludzi: Nauczycielu mistrzu.

8 Ale wy nie bądźcie nazywani nauczycielem mistrzem; bowiem jeden jest wasz Mistrz Chrystus; zaś wy wszyscy jesteście braćmi.

9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem; bowiem jeden jest wasz Ojciec Ten w niebiosach.

10 Więc nie bądźcie nazywani mistrzami, gdyż jeden jest wasz Mistrz Chrystus.

11 Zaś większy z was, będzie waszym sługą.

12 A kto się wywyższy, zostanie uniżony; a kto siebie uniży, zostanie wywyższony.

13 Lecz biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie przed ludźmi Królestwo Niebios; bowiem wy nie wchodzicie, a nadto przeszkadzacie wejść tym, którzy wchodzą.

14 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów, i to pod pozorem długich modlitw; dlatego odbierzecie cięższy wyrok.

15 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że obchodzicie morze i stały ląd, aby uczynić jednego, nowonawróconego; a gdy się nim stanie, czynicie go synem gehenny dwakroć bardziej niż wy.

16 Biada wam, ślepi przywódcy, którzy powiadacie: Kto by przysiągł na Przybytek Świątyni, to jest niczym; ale kto by przysiągł na złoto Przybytku Świątyni ten jest zobowiązany.

17 Głupi i ślepi, albowiem cóż jest większe, złoto czy Przybytek Świątyni, który to złoto czyni świętym?

18 Także, kto by przysiągł na ołtarz, to jest niczym; lecz kto by przysiągł na dar, który na nim jest, ten jest zobowiązany.

19 Głupi i ślepi, albowiem co jest większe, dar czy ołtarz, który czyni ten dar świętym?

20 Zatem ten, który przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim;

21 a kto przysięga na Przybytek Świątyni, przysięga na niego oraz na Tego, który w nim przebywa;

22 a kto przysięga na Niebo, przysięga na tron Boga oraz na Tego, który na nim siedzi.

23 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżku i kminku, a zaniedbujecie cięższe rzeczy Prawa sąd, prośbę o litość i wiarę; te rzeczy mieliście wydawać, a tamtych nie zaniedbywać.

24 Ślepi przywódcy, którzy odcedzacie komara, a połykacie wielbłąda.

25 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że z zewnątrz oczyszczacie kubek i misę, a wewnątrz pełne są łupiestwa oraz braku opanowania.

26 Ślepy faryzeuszu, oczyść najpierw wnętrze kubka i misy, aby i to, co z ich zewnątrz, mogło się stać czystym.

27 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że jesteście podobni do grobów pobielanych, które z wierzchu wydają się piękne, ale wewnątrz pełne są kości martwych i wszelkiej nieczystości.

28 Także i wy, wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy oraz bezprawia.

29 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce proroków oraz zdobicie nagrobki sprawiedliwych,

30 i mówicie: Gdybyśmy żyli za dni naszych ojców, nie bylibyśmy ich wspólnikami we krwi proroków.

31 Tak świadczycie sami sobie, że jesteście synami tych, którzy pomordowali proroków.

32 Więc wy także dopełnijcie miary waszych ojców!

33 Węże, rodzaju żmijowy, jak będziecie mogli ujść od oddzielenia gehenny?

34 Oto dlatego Ja wysyłam do was proroków, mędrców oraz uczonych w Piśmie; a niektórych z nich zabijecie i ukrzyżujecie, a niektórych z nich ubiczujecie w waszych bóżnicach oraz będziecie ścigać od miasta do miasta;

35 aby przeszła na was cała, sprawiedliwa krew wylana na Ziemi Świętej, od krwi sprawiedliwego Abla, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście pomiędzy Przybytkiem Świątyni, a ołtarzem.

36 Zaprawdę, powiadam wam: To wszystko przyjdzie na ten ród.

37 Jerozolimo, Jerozolimo, która zabijasz proroków oraz kamienujesz tych, którzy do ciebie są wysłani ilekroć chciałem zebrać twoje dzieci, tak jak kokosz zbiera pod skrzydła swe pisklęta, a nie chcieliście.

38 Oto wasz dom jest zostawiany wam pusty.

39 Bowiem powiadam wam, że nie ujrzycie mnie od tego czasu, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w Imieniu Pana.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/23-c2fa79c783e8a63a6f1c0f551c93bf1e.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 24

1 A gdy Jezus wyszedł ze Świątyni, wybrał się w drogę; podeszli też jego uczniowie, aby mu pokazać zabudowania Świątyni.

2 A Jezus im powiedział: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który nie będzie rozwalony.

3 Zaś kiedy siedział na górze oliwek, na osobności podeszli do niego uczniowie, mówiąc: Powiedz nam, kiedy to się stanie oraz co będzie znakiem twojego przyjścia i zakończenia epoki?

4 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Uważajcie, aby was ktoś nie wprowadził w błąd.

5 Bo wielu przyjdzie nad moim Imieniem, mówiąc: Jam jest Chrystus; i wielu wprowadzą w błąd.

6 Ale macie znieść wojny i wieści o wojnach; uważajcie zatem, abyście nie zostali zatrwożeni; bo wszystko musi się stać, ale to jeszcze nie jest koniec.

7 Gdyż zostanie pobudzony naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, będą także głody, zarazy oraz miejscami trzęsienia ziemi.

8 Lecz to wszystko jest początkiem bólów porodu.

9 Wtedy wydadzą was na udrękę, i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów dla mojego Imienia.

10 Także wtedy wielu zostanie zgorszonych oraz wydadzą jedni drugich, i jedni drugich będą nienawidzić.

11 Powstanie też wielu fałszywych proroków i wielu zwiodą.

12 A że bezprawie się rozmnoży, miłość wielu zostanie oziębiona.

13 Ale kto wytrwał do końca, ten zostanie zbawiony.

14 Także będzie głoszona ta Dobra Nowina Królestwa po całej zamieszkałej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom; i wtedy przyjdzie koniec.

15 Dlatego gdy ujrzycie obrzydliwość opuszczenia, która jest postanowiona w świętym miejscu i zapowiedziana przez proroka Daniela (kto czyta niech uważa),

16 wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry;

17 a kto na dachu, niech nie schodzi, aby coś wziąć ze swojego domu;

18 a kto na roli, nich wstecz nie wraca, aby zabrać swój płaszcz.

19 Ale biada brzemiennym i ssącym w owe dni.

20 Dlatego módlcie się, aby wasze schronienie nie było podczas zawieruchy nawet nie tygodnia.

21 Bowiem wówczas będzie wielki ucisk, jaki się nie wydarzył od początku świata aż dotąd, ani się nie wydarzy.

22 A gdyby nie zostały skrócone owe dni, nie zostałaby uratowana żadna cielesna natura; ale z powodu wybranych zostaną skrócone owe dni.

23 Zatem, jeśliby wam ktoś powiedział: Oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie.

24 Bo powstaną fałszywi pomazańcy i fałszywi prorocy, i będą wydawać wielkie znaki oraz niezwykłe zjawiska, tak aby, skoro niezbite, wprowadzić w błąd i wybranych.

25 Oto wam zapowiedziałem.

26 Zatem, jeśliby wam powiedzieli: Oto jest na pustkowiu nie wychodźcie; oto w skarbcach nie wierzcie.

27 Bowiem tak jak błyskawica wychodzi ze wschodu i świeci aż do zachodu, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieka.

28 Gdziekolwiek będą gruzy, tam zostaną ugoszczone przyczółki.

29 A zaraz po ucisku owych dni, zostanie zaćmione słońce, księżyc nie da swojego blasku, gwiazdy z nieba będą upadać na siebie i moce niebios zostaną poruszone.

30 Także wtedy zostanie wydany w Niebie sygnał Syna Człowieka. Wówczas będą narzekać wszystkie plemiona kraju, oraz ujrzą Syna Człowieka przychodzącego na obłokach nieba z mocą i wielką chwałą.

31 Nadto wyśle swoich aniołów z trąbą wielkiego głosu oraz zbiorą Jego wybranych z czterech stron świata, od skrajów niebios, aż do ich skrajów.

32 A od figowego drzewa nauczcie się podobieństwa: Gdy jego gałąź stanie się już miękka oraz wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.

33 Także i wy, kiedy to wszystko zobaczycie, wiedzcie, że jest blisko, tuż u drzwi.

34 Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie, aż wszystko to się stanie.

35 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

36 A o owym dniu i godzinie nie wie nikt, ani aniołowie niebios, tylko jedynie mój Ojciec.

37 Ale jak przyszły dni Noego, takie będzie i przyjście Syna Człowieka.

38 Bo jak za owych dni przed potopem jedli, pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, którego Noe wszedł do arki,

39 i nie dowiadywali się, aż przyszedł potop i wszystkich zabrał, tak też zdarzy się przyjście Syna Człowieka.

40 Wtedy dwaj będą na roli, jeden jest zabierany, a drugi pozostawiany;

41 dwie mielące na młynie, jedna jest zabierana, a druga pozostawiana.

42 Czuwajcie więc, ponieważ nie wiecie, o której godzinie wasz Pan nadchodzi.

43 A to zrozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział był, o której straży złodziej nadchodzi, wtedy by czuwał oraz nie dał podkopać swojego domu.

44 Dlatego i wy stańcie się gotowi, bo o godzinie, której się nie spodziewacie, Syn Człowieka nadchodzi.

45 Któż jest zatem sługą wiernym i roztropnym, którego Pan postawił co do swych domowników, aby im dać pokarm we właściwym czasie?

46 Szczęśliwy ów sługa, którego gdy jego Pan przyjdzie znajdzie tak tylko robiącego;

47 zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad wszystkimi swoimi majętnościami.

48 A jeśliby ów zły sługa powiedział w swoim sercu: Zwleka mój Pan z przyjściem,

49 i zaczął bić współsługi, a jeść i pić z tymi, co się upijają,

50 przyjdzie Pan tego sługi w dniu, którego nie oczekuje, i w godzinie, której nie zna,

51 oraz rozdzieli go na dwoje, a jego część położy z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/24-3b103c86b2f338b8827cea21a3898e88.mp3?version_id=319—

Ewangelia Mateusza 25

1 Wtedy Królestwo Niebios będzie upodobnione do dziesięciu dziewic, które wzięły swe lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca.

2 Zaś pięć z nich było mądrych, a pięć ociężałych.

3 Wszystkie ociężałe wzięły swoje lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy;

4 lecz mądre wzięły w naczynia oliwę ze swoimi lampami.

5 A gdy oblubieniec zwlekał, wszystkie się zdrzemnęły i spały.

6 Zaś o środkowej porze nocy powstał krzyk: Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie na Jego spotkanie.

7 Wtedy wstały wszystkie owe dziewice oraz ustawiły swoje lampy.

8 A ociężałe powiedziały mądrym: Użyczcie nam z waszej oliwy, bo nasze lampy gasną.

9 Więc te mądre odpowiedziały, mówiąc: Aby przypadkiem nam i wam nie zabrakło; raczej idźcie wbrew sprzedającym oraz nabądźcie sobie.

10 A gdy one odeszły nabyć, przyszedł oblubieniec; a gotowe weszły z nim na wesele, i drzwi zostały zamknięte.

11 Lecz potem przychodzą i owe drugie dziewice, mówiąc: Panie, panie, otwórz nam.

12 A on odpowiadając, rzekł: Zaprawdę, mówię wam, nie znam was.

13 Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, w której Syn Człowieka nadchodzi.

14 Bowiem będzie podobnie, tak jakby człowiek, który odjeżdża z domu, zwołał swoje sługi i przekazał im swe majętności.

15 Więc jednemu dał pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden, każdemu według jego biegłości; i zaraz odjechał z domu.

16 A ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł oraz trudził się z nimi, i zyskał drugie pięć talentów.

17 Także ten, który otrzymał dwa, i ten zyskał drugie dwa.

18 Ale ten, który otrzymał jeden, odszedł, wykopał w ziemi dół oraz ukrył srebro swojego pana.

19 A po długim czasie nadchodzi pan owych sług i rozlicza z nimi rachunek.

20 Wtedy ten, który otrzymał był pięć talentów, podszedł i przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie, dałeś mi pięć talentów; spójrz, zyskałem nimi drugie pięć talentów.

21 A jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana.

22 A i ten, który otrzymał był dwa talenty, podszedł i powiedział: Panie, dałeś mi dwa talenty; spójrz, zyskałem nimi drugie dwa talenty.

23 Zatem jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana.

24 Także i ten, który otrzymał był jeden talent, podszedł i powiedział: Panie, myślałem o tobie, że jesteś człowiekiem okrutnym, który żniesz, gdzie nie rozsiałeś oraz przyjmujesz, skąd nie rozsypałeś;

25 więc bojąc się, szedłem sobie i ukryłem twój talent w ziemi; spójrz, masz co twoje.

26 A odpowiadając, jego pan mu rzekł: Sługo bezużyteczny oraz niezdecydowany, byłeś pewny, że żnę, gdzie nie rozsiałem i przyjmuję, skąd nie rozsypałem;

27 zatem ty miałeś me srebro wrzucić tym, co obracają srebrem; a ja, gdy przyjdę, byłbym wziął co moje z dochodem.

28 Dlatego weźcie od niego ten talent oraz dajcie temu, który ma dziesięć talentów.

29 Bowiem każdemu, który ma, zostanie dane, i będzie obfitować; a od tego, który nie ma, także to co ma, zostanie od niego zabrane i uniesione.

30 A bezużytecznego sługę wrzućcie do zewnętrznej ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

31 A gdy Syn Człowieka przyjdzie w swojej chwale oraz z Nim wszyscy święci aniołowie, wtedy usiądzie na tronie swojej chwały;

32 i zostaną przed nim zgromadzone wszystkie narody. Więc ich rozdzieli, jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz;

33 i postawi owce po swojej prawicy, a kozy po lewicy.

34 Wtedy Król powie tym, po swojej prawicy: Pójdźcież, uwielbieni mojego Ojca, odziedziczcie Królestwo przygotowane wam od założenia świata.

35 Bowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a daliście mi pić; byłem odmiennym, a ugościliście mnie;

36 byłem nagi, a przyodzialiście mnie; zachorowałem, a odwiedziliście mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie.

37 Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi, mówiąc: Panie, kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy; albo pragnącym, a daliśmy ci pić?

38 Kiedy też widzieliśmy cię odmiennym, a ugościliśmy; albo nagim, a przyodzialiśmy?

39 Albo kiedy widzieliśmy cię chorym, czy w więzieniu, a przyszliśmy do ciebie?

40 Zaś Król odpowiadając, powie im: Zaprawdę, powiadam wam, cokolwiek zrobiliście jednemu z tych najmniejszych moich braci mnie zrobiliście.

41 Potem powie i tym po lewicy: Idźcie ode mnie, przeklęci, w wieczny ogień, przygotowany temu oszczerczemu oraz jego aniołom.

42 Bowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść; pragnąłem, a nie daliście mi pić;

43 byłem odmiennym, a nie ugościliście mnie; nagi, a nie przyodzialiście mnie; chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie.

44 Wtedy oni także mu odpowiedzą, mówiąc: Panie, kiedy widzieliśmy cię łaknącym, albo pragnącym, albo odmiennym, albo nagim, czy chorym, albo w więzieniu, a ci nie usłużyliśmy?

45 Wtedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie zrobiliście jednemu z tych najmniejszych, ani i mnie nie zrobiliście.

46 Więc ci pójdą na wieczne odcięcie; a sprawiedliwi do życia wiecznego.

—https://cdn-youversionapi.global.ssl.fastly.net/audio-bible-youversionapi/49/32k/MAT/25-035cdff2d772e11cc0c60bf401d564d0.mp3?version_id=319—