Księga Ijoba 8

1 Wtedy Bildat z Szuach odparł, mówiąc:

2 Jak długo będziesz prawił temu podobne rzeczy oraz gwałtownym wichrem będą spływały słowa twoich ust?

3 Czyż Bóg wydaje niesprawiedliwe wyroki? Lub Wszechmocny wykrzywia sprawiedliwość?

4 Kiedy Mu zgrzeszyły twoje dzieci – On je wydał w moc ich występku.

5 Gdybyś jednak sam się szczerze do Niego zwrócił i błagał Wszechmocnego o miłosierdzie;

6 gdybyś rzeczywiście był czysty i szczery, wtedy szybko by się tobą zaopiekował oraz sprowadził pokój na twoją sprawiedliwą siedzibę.

7 Wtedy twój poprzedni los okazałby się mizernym, a twa przyszłość wielce wspaniała.

8 Zapytaj dawniejszych pokoleń i rozważ to, co zbadali ich ojcowie;

9 bo my przecież jesteśmy od wczoraj i nic nie wiemy; nasze dni na ziemi są cieniem.

10 Czy one cię nie nauczą, nie powiedzą, oraz z głębi swoich doświadczeń nie wydobędą orzeczeń?

11 Czy rozrasta się trzcina, tam gdzie nie ma bagniska; czy sitowie rozwija się bez wody?

12 Choć stoi w swojej pierwszej świeżości oraz nie zostało skoszone – jednak więdnie szybciej niż każda inna trawa.

13 Tak się dzieje wszystkim, którzy zapomnieli o Bogu, bo nadzieja niegodziwego ginie.

14 Zaprawdę, odcięta jest jego podpora; a to, w czym pokłada nadzieję jest tylko pajęczą tkanką.

15 Polega na swoim domu, ale się nie ostoi; wspiera się na nim, ale nie wytrzyma.

16 Świeżo zieleni się na słońcu, a jego pędy wybiegają za ogród.

17 Wokół zgliszcz wiją się jego korzenie; stara się przeniknąć poprzez kamienne mury.

18 Ale gdy On go ze swojego miejsca wycina, wtedy to miejsce się zapiera, mówiąc: Nigdy cię nie widziałem.

19 To jest radość na jego drodze, a z prochu wyrastają inni.

20 Nie, Bóg nie porzuca niewinnego, ale ręki złoczyńców nie wspiera.

21 W czasie gdy śmiechem napełni twoje usta, a twoje wargi tryumfem –

22 twoi nieprzyjaciele okryją się hańbą, a namiotu niegodziwych nie będzie.

Księga Ijoba 9

1 Zatem Ijob odparł, mówiąc:

2 Zaiste, ja wiem, że tak jest – bo jak człowiek ma być pełny sprawiedliwości wobec Boga?

3 Gdyby zechciał toczyć z Nim spór, nie zdoła Mu odpowiedzieć na jedno z tysiąca pytań.

4 Temu, który jest wszechmądrej myśli oraz przemożnej potęgi. Kto kiedy Mu się sprzeciwił, a potem wyszedł nietknięty?

5 Jemu, który przesuwa góry, przewracając je w swoim gniewie;

6 który ze swego miejsca wstrząsa ziemią, tak, że drżą jej filary;

7 który rozkazuje słońcu, by nie świeciło, a gwiazdy kładzie pod pieczęć;

8 który sam, Jeden, rozpościera niebiosa i kroczy po wzdętych falach morza;

9 który stworzył Wielką Niedźwiedzicę, Oriona, plejady oraz tajniki południa;

10 który czyni wielkie i niezbadane rzeczy, oraz dziwy, które nie mają liczby.

11 Oto przechodzi obok mnie, a Go nie widzę; idzie, a tego nie zauważam.

12 Gdy porywa – któż Go powstrzyma? Kto Mu powie: Co czynisz?

13 Bóg nie powstrzymuje swojego gniewu przed Nim ukorzyli się pomocnicy Rahaba.

14 Jakże ja zdołam Mu odpowiedzieć, czy wobec Niego dobrać słowa.

15 Jemu choćbym miał słuszność – nie wolno odpowiedzieć, więc Tego, co mnie potępia, muszę błagać o miłosierdzie.

16 Gdybym Go wzywał oraz gdyby mi odpowiedział – jeszcze nie uwierzyłbym, że wysłucha mojego głosu.

17 Raczej rozsrożyłby się na mnie w burzy i bez przyczyny mnożył me rany.

18 Nie dopuścił abym odetchnął, lecz nasycił mnie gorzkim bólem.

19 Gdybym się udał do siły – oto On mocniejszy; a jeżeli do sądu – kto mnie z Nim sprowadzi na rozprawę?

20 Choćbym miał słuszność – moje własne usta musiałyby mnie potępić, i choćbym się czynił niewinnym – jednak On wykazałby mi przewrotność.

21 Ja jestem niewinny! Co mi po moim życiu? Gardzę moim istnieniem!

22 Wszystko mi jedno, dlatego to wypowiadam: On zgładza zarówno pobożnego, jak i niegodziwego.

23 Gdy Jego bicz nagle zabija, jeszcze urąga rozpaczy niewinnych.

24 Ziemia jest wydana w moc niegodziwych, wzrok jej sędziów też się zakrywa; jeśli On tego nie sprawia – to któż inny?

25 Lecz moje dni przeminęły chyżej niż goniec, przeleciały i nie doznały szczęścia.

26 Przemknęły jak czółna z trzciny; niby orzeł, co spuszcza się do żeru.

27 Kiedy sobie pomyślę: Zapomnę o moim żalu, zaniecham mojej niechęci oraz spojrzę pogodnie.

28 Wtedy lękam się wszystkich utrapień; bowiem wiem, że mi nie przepuści.

29 Ja, przecież ja muszę być niegodziwym! Czemu jeszcze na próżno się wysilać?

30 Choćbym się wykąpał w śnieżnej wodzie i moje ręce mył ługiem –

31 to byś jednak zanurzył mnie w kałuży i brzydziły by się mnie moje szaty.

32 Gdyż On nie jest jak ja – człowiekiem, abym Mu mógł odpowiedzieć, byśmy razem stanęli do sądu.

33 Nie ma między nami rozjemcy, co by rękę położył na nas obu.

34 Niech odejmie ode mnie swój bat i niech mnie nie trwoży Jego groza.

35 Wtedy potrafię mówić, nie obawiając się Go – gdyż nie czuję się takim u siebie.

Księga Ijoba 10

1 Obrzydziłem sobie me życie, to też swobodnie wyleję moją skargę nad sobą i w goryczy mej duszy będę mówił.

2 Powiem Bogu: Nie potępiaj mnie; powiedz mi, czemu mnie zwalczasz?

3 Cóż ci za pożytek z tego, że mnie ciemiężysz; że porzucasz dzieło Twych rąk, a planom niegodziwych przyświecasz?

4 Czy masz cielesne oczy? Albo, czy widzisz tak, jak widzą ludzie?

5 Czy Twe dni są jak dni człowieka, albo czy Twoje lata, jak lata ludzkie,

6 że poszukujesz mej winy i pytasz o mój grzech?

7 Przecież wiesz, że jestem niewinny i że nie ma nikogo, kto by wybawił z Twojej ręki.

8 Twoje ręce ukształtowały mnie, uczyniły, a jednak zewsząd mnie otoczyłeś; czy chciałbyś mnie zniweczyć?

9 O, pamiętaj, że uformowałeś mnie jak glinę; a miałbyś mnie znowu w proch obrócić?

10 Czyż nie rozlałeś mnie jak mleko i nie zgęściłeś mnie jak ser?

11 Przyoblokłeś mnie w skórę i ciało; przeplotłeś mnie kośćmi i ścięgnami.

12 Życiem i łaską mnie darzyłeś, a Twa Opatrzność strzegła mojego tchnienia.

13 Chociaż to skryłeś w swoim sercu; wiem, że tak sobie umyśliłeś.

14 Gdybym przewinił – wtedy byś mnie pilnował, by nie przepuścić mojej winy.

15 A gdybym czynił zło – biada mi! I choćbym był sprawiedliwy – to jednak nie mógłbym podnieść głowy, będąc przesycony hańbą i świadkiem mojej nędzy.

16 A gdyby się chciała podnieść, ścigałbyś mnie jak lew oraz doświadczał na mnie Swojej dziwnej mocy.

17 Wyprowadziłbyś przede mnie coraz to nowych świadków, a Swój gniew wielokrotnie byś na mnie wywierał – wystawiając przeciwko mnie coraz to nowszy zastęp.

18 Czemu więc, wyprowadziłeś mnie z łona matki? Bodajbym skonał, zanim ujrzało mnie oko!

19 Obym był jakby mnie nigdy nie było, oby mnie zaraz z łona zaniesiono do grobu!

20 Nieliczne dni już mi zostały. Niech przestanie, odwróci się ode mnie, abym cokolwiek odżył!

21 Zanim pójdę tam, skąd nie wrócę, do ziemi ciemności i cienia śmierci;

22 do ziemi ciemnej jak północ, gdzie straszny mrok, zamieszanie, i tylko sama północ przyświeca.

Księga Ijoba 11

1 Wtedy Cofar z Naamy odparł, mówiąc:

2 Zgodzisz się by to mnóstwo słów zostało bez odpowiedzi? Miałby zachować słuszność ten gadatliwy szermierz?

3 Twoje brednie mają zniewolić mężów do milczenia? Miałbyś urągać, a nikt by cię nie zawstydził?

4 Przecież powiedziałeś: Moja nauka jest czysta oraz jestem nieskazitelny przed Twoimi oczami.

5 Zaprawdę, gdyby Bóg zechciał przemówić i otworzył przeciwko tobie Swe usta,

6 wtedy by ci objawił jak wieloraką prawdę mieszczą tajne mądrości. Wtedy byś poznał, że Bóg przebaczył część twojej winy.

7 Czyżbyś chciał zgłębić istotę Boga, lub zbadać nieskończoność Wszechmocnego?

8 Ona jest wyższą niż niebiosa, zatem co poczniesz? Ona jest głębszą niż Kraina Umarłych, zatem cóż możesz wiedzieć?

9 Jej miara jest dłuższa niż ziemia oraz szersza niż morze.

10 Jeżeli przemknie, uwięzi oraz zgromadzi na sąd – kto Mu wzbroni?

11 Bowiem On, On zna ludzi fałszu oraz widzi bezprawie, chociaż nikt tego w należytych rozmiarach nie ogarnia.

12 Jednak półgłówek nabiera rozumu i ze źrebięcia dzikiego osła przeradza się w człowieka.

13 Jeśli przygotujesz twoje serce oraz wyciągniesz do Niego swoje ręce;

14 jeśli niesprawiedliwość jest w twojej ręce, a ją usuniesz i nie dopuścisz by krzywda zamieszkała w twym namiocie

15 wtedy wzniesiesz twoje wolne od zmazy oblicze, silnie staniesz oraz nie będziesz się obawiał.

16 Tak, wtedy zapomnisz o utrapieniu oraz pomyślisz o Nim jak o powodzi, co przeminęła.

17 A życie wzejdzie ci jaśniej niż południe; i choćby się zasępiło, to jednak będzie jak poranek.

18 Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja, a kiedy się rozejrzysz – będziesz mógł spokojnie się położyć.

19 Będziesz leżał, a nikt cię nie wystraszy, i wielu będzie się ubiegać o twą łaskę.

20 Ale oczy niegodziwych zanikną, a ich nadzieją jest wyzionięcie ducha.

Księga Ijoba 12

1 Zatem Ijob odparł, mówiąc:

2 Wy zaprawdę, czy wy jedynie jesteście ludźmi, i z wami umrze mądrość?

3 Ja także mam rozum jak wy, nie jestem od was gorszy; i komu nie są znane podobne rzeczy?

4 Stałem się pośmiewiskiem dla własnego przyjaciela, ja, który wzywając Boga, byłem wysłuchiwany; jestem pośmiewiskiem, ja, sprawiedliwy, nieskazitelny.

5 Pogarda nieszczęściu – tak należy uważać według wyobrażeń szczęśliwca; pchnięcie tym, którym się chwieje noga!

6 Namioty łupieżców stoją bezpiecznie oraz bez troski żyją ci, którzy wzbudzają Boży gniew – wszyscy, co swego Boga trzymają w swojej pięści.

7 Zaprawdę, zapytaj zwierząt, a cię nauczą i odpowie ci ptactwo nieba.

8 Albo przemów do ziemi, a ci wskaże i objaśnią ci ryby morza.

9 Kto by w tym wszystkim nie poznał, że stworzyła to ręka WIEKUISTEGO.

10 W czyjej mocy jest dusza wszelkiego stworzenia oraz duch wszelkiego ludzkiego ciała?

11 Czyż ucho nie ma próbować słów, tak jak podniebienie kosztuje pokarm?

12 Mądrość przebywa u sędziwych, a podczas długiego życia – i roztropność.

13 Ale u Niego samego jest tylko mądrość i moc, Jego jest rada i roztropność.

14 Gdy On burzy – wtedy nikt już nie odbuduje; kiedy On kogoś zamknie – wtedy nikt nie otworzy.

15 Hamuje wody, a wysychają; puszcza je, a podrywają ziemię.

16 Tylko przy Nim potęga i trwałość; do Niego należy zwiedziony i zwodziciel.

17 Doradców uprowadza boso, a sędziów ogłupia.

18 Zwalnia więzy królów oraz nakłada pęta na ich biodra.

19 Kapłanów wyprowadza boso oraz niweczy tych, co wydają się silnie utrwaleni.

20 Odejmuje mowę nieodmiennym i pozbawia starców zdrowego sądu.

21 Wylewa wzgardę na szlachetnie urodzonych, a pas potężnych rozluźnia.

22 Z ciemności odsłania ukryte tajnie i wydobywa na światło mrok.

23 Daje wzrost narodom, by je następnie gubić; rozprzestrzenia narody, aby je uprowadzić.

24 Odbiera rozum naczelnikom ludu i daje im błądzić po bezdrożnej pustyni.

25 W ciemności, bez światła macają oraz każe im się zataczać jak pijanym.

Księga Ijoba 13

1 Uważaj, to wszystko widziało moje oko, słyszało moje ucho i zrozumiało.

2 Co wam wiadomo – wiem i ja; nie jestem od was gorszy.

3 Jednak chciałbym przemówić do Wszechmocnego oraz pragnę rozsądzić się z Bogiem.

4 Bo, zaprawdę, wy jesteście jedynie zalepiaczami fałszu; razem marnymi pocieszycielami.

5 O, gdybyście raczej milczeli, to mogłoby to wam uchodzić za mądrość.

6 Posłuchajcie więc, mojej przygany oraz zwróćcie uwagę na zarzuty moich ust.

7 Czy broniąc Boga chcecie pleść i z uwagi na Niego prawić mamidła?

8 Czy też chcecie uwzględnić Jego oblicze i toczyć spór o Boga?

9 Czy byłoby to dobrze, gdyby was zbadał; czy też chcecie Go zwodzić, jak się zwodzi człowieka?

10 Zaiste, że was skarci; On was skarci, jeśli skrycie uwzględniacie Jego oblicze.

11 Czyż nie zatrwoży was Jego majestat i lęk przed Nim na was nie spadnie?

12 Wasze pamiątki to przypowieści kreślone na popiele; wasze szańce są szańcami z błota.

13 Zostawcie mnie, abym mógł mówić i niech przyjdzie na mnie, co chce.

14 Cokolwiek się stanie, wezmę swe ciało w zęby, a mą duszę złożę w moje pięści.

15 Przecież i tak mnie uśmierci; już nie mam nadziei. Ale przed Jego obliczem chcę obronić moje postępowanie.

16 On sam jest dla mnie ratunkiem, a obłudnik nie może przed Nim stanąć.

17 Zatem posłuchajcie uważnie mojego wyznania i niech moje wyjaśnienie dojdzie do waszych uszu.

18 Oto ułożyłem już moją sprawę; wiem, że zachowam słuszność.

19 Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.

20 Tylko nie czyń mi tych dwóch rzeczy, a nie będę się skrywał przed Twym obliczem.

21 Usuń ode mnie Twoją rękę, a Twa groza niech mnie nie trwoży.

22 Wtedy zawołaj – a odpowiem, albo ja będę mówił – a Ty mi odpowiadaj.

23 Ile jest moich win i grzechów? Wskaż mi moje występki i zbrodnie!

24 Czemu zakrywasz Twoje oblicze i uważasz mnie za Swojego wroga?

25 Czyżbyś straszył liść na wietrze i ścigał suche źdźbło?

26 Gdyż piszesz na mnie gorzki wyrok i dajesz mi w dziedzictwie winy mojej młodości.

27 Bo moje nogi kładziesz w pęta i śledzisz wszystkie me ścieżki, na terenie wyrzeźbiając ślady mych stóp.

28 A człowiek się rozpada jakby toczony próchnem i jak szata, którą zżarł mól.

Księga Ijoba 14

1 Człowiek zrodzony z kobiety ma krótkie dni oraz jest przesycony niepokojem.

2 Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.

3 I nad takim trzymasz otwarte Twoje oczy i przed Siebie pociągasz mnie na sąd.

4 Kto odda zapłatę czystego nieczystemu? Ani jeden!

5 Gdyż ustanowione są jego dni, a liczba jego miesięcy została u ciebie ustalona; gdy wyznaczyłeś jego kres, którego nie jest w stanie przekroczyć.

6 Zatem odwróć swój wzrok ode mnie, bym mógł wytchnąć i abym się ucieszył, jak najemnik swoją dzienną wysługą.

7 Gdyż drzewo ma jeszcze nadzieję; bo kiedy zostaje ścięte – odradza się na nowo, a jego pędy nie ustają.

8 Chociaż w ziemi zestarzeje się jego korzeń, a pień obumiera w prochu

9 na zapach wody się rozwija, wypuszczając gałązki jak świeżo zasadzona latorośl.

10 Ale kiedy umiera mąż – leży on bezwładny; kiedy człowiek skonał – gdzie wtedy jest?

11 Jak wody ściekają do morza, a strumień opada i wysycha –

12 tak człowiek się kładzie i więcej nie powstaje; nie rozbudzi się dopóki stoją niebiosa, nie ocknie się ze swojego snu.

13 O, gdybyś mnie schował w Krainie Umarłych okrył mnie, dopóki nie uśmierzy się Twój gniew; gdybyś mi wyznaczył kres, a potem o mnie wspomniał!

14 Kiedy człowiek umiera, to czy znowu ożyje? Jeśli tak, wtedy bym wytrwał przez wszystkie dni mej służby, aż by nadeszło moje wyzwolenie.

15 Wezwałbyś, a ja bym Ci odpowiedział, bo byś zatęsknił za dziełem Twoich rąk.

16 Ale teraz liczysz moje kroki i czuwasz nad moją winą.

17 Mój występek opieczętowany jest w woreczku, a kara za moją winę zaszyta.

18 Zaprawdę, jak się kruszy góra podczas upadku, jak się usuwa skała ze swojego miejsca,

19 jak woda wydrąża skały i fale spłukują grunt ziemi tak nadzieje człowieka wniwecz obracasz.

20 Pokonujesz go na zawsze i odchodzi, przeobrażasz jego oblicze i go puszczasz.

21 Gdy jego dzieci cześć zyskują – on jest tego nieświadom; a kiedy są w poniżeniu – on na nie nie uważa.

22 Póki żyw tylko nad nim samym boleje jego cielesna natura, tylko nad nim samym smuci się jego dusza.

Księga Ijoba 15

1 Wtedy odparł Elifaz z Themanu, mówiąc:

2 Czy mędrzec odpowiada błahym zdaniem oraz nadyma swą pierś wschodnim wiatrem;

3 szermując mową bez pożytku i słowami, którymi nic nie wskóra?

4 Zaiste, niweczysz bogobojność oraz znosisz należną Bogu modlitwę.

5 Bo wina wyćwiczyła twoje usta oraz wybrałeś sobie mowę chytrych.

6 Potępiają cię twoje usta – nie ja, a twoje własne wargi świadczą przeciwko tobie.

7 Czy urodziłeś się jako pierwszy z ludzi oraz zostałeś utworzony jeszcze przed pagórkami?

8 Czy podsłuchiwałeś na radzie Bożej i tam zdobyłeś sobie taką mądrość?

9 Co ty wiesz, co by i nam nie było wiadomo; co ty rozumiesz, czego byśmy i my nie rozumieli?

10 I między nami są starcy oraz sędziwi, nawet starsi w lata niż twój ojciec.

11 Czy sobie lekceważysz Boskie pociechy oraz słowo, co się z tobą łagodnie obeszło?

12 Czemu tak się uniosło twoje serce i czemu tak łypiesz swoimi oczami?

13 Czy nie dlatego, że zwracasz swojego ducha przeciw Bogu i wyrzucasz z twych ust takie słowa?

14 Czym jest człowiek, by mógł być czystym, albo by zrodzony z niewiasty był sprawiedliwym?

15 Bóg nawet Swoich świętych wspiera i w Jego oczach nie są czyste niebiosa.

16 Tym mniej wstrętny oraz zepsuty człowiek, który pije niesprawiedliwość jak wodę.

17 Zwrócę twoją uwagę i mnie posłuchaj! A co widziałem, to ci oznajmię.

18 Co mędrcy nie zataili – lecz przekazali, jako tradycję od swoich ojców,

19 kiedy ziemia im samym była oddana i nie przeszedł pośród nich obcy.

20 Niegodziwy musi się trwożyć po wszystkie swoje dni i według liczby lat zachowanych dla okrutnego.

21 Odgłos strachów brzmi w jego uszach, a pogromca napada go wśród pokoju.

22 Nie wierzy że może ujść z pomroki i zachowany jest dla miecza.

23 Tuła się za chlebem – gdzie go znaleźć? Wie, że dla niego zgotowany jest dzień ciemności.

24 Trwoży go bieda i strapienie; chwyta go jak król, co jest gotowy do szturmu.

25 Gdyż wyciągnął swoją rękę przeciwko Bogu i opierał się Wszechmocnemu.

26 Więc natrze na jego szyję grubymi grzbietami swoich tarcz.

27 Bo swe oblicze pokrył tłuszczem i fałdą obsadził swoje lędźwie.

28 Osiadł w zapadłych miastach; w domach, w których nikt nie powinien mieszkać, bowiem w zgliszcze się mają obrócić.

29 Nie wzbogaci się, nie ostoi się jego mienie; nie będzie się uginała ku ziemi ich zamożność.

30 Nie ujdzie on ciemności; płomień wysuszy jego odrośl oraz zniknie przez tchnienie Jego ust.

31 Niechaj nie ufa kłamstwu, bo się zawiedzie, a fałsz będzie jego nagrodą.

32 To się spełni zanim nadejdzie jego dzień, a jego liść palmowy nie zazieleni się więcej.

33 Jak winnica strąci powstałe swoje grona i jak oliwka zrzuci swój kwiat.

34 Gdyż rzesza nieuczciwych zostaje bezpłodną, a ogień pochłania namioty, które są zbudowane za przekupstwo.

35 Poczęli rozpacz, zrodzili próżność, a ich życie przygotowuje zdradę.

Księga Ijoba 16

1 Zatem Ijob odparł, mówiąc:

2 Słyszałem dużo podobnych rzeczy; wy wszyscy jesteście marnymi pocieszycielami.

3 Czy już koniec tych czczych mów? Bo cóż cię pobudza do takiej wypowiedzi?

4 I ja potrafię mówić tak jak ty; gdybyście byli na moim miejscu, mógłbym przeciwko wam zestawić słowa i potrząsać przed wami moją głową.

5 Krzepiłbym was moimi ustami, a współczucie moich warg sprawiałoby wam ulgę.

6 Jeżeli będę dalej mówił, nie ukoi się przez to mój ból; a jeśli zaprzestanę, czy coś ustąpi ode mnie?

7 Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.

8 Pochwyciłeś mnie i to ma przeciwko mnie świadczyć! Tak, przeciw mnie występuje moja własna niemoc, oskarża mnie przed moim obliczem.

9 Jego gniew mnie szarpie i ściga, zgrzyta na mnie swoimi zębami; jak wróg rozsrożył na mnie swój wzrok.

10 A ludzie otwierają przeciwko mnie swe usta, sromotnie uderzają me lica, razem się przeciw mnie skupiają.

11 Bóg wydał mnie przewrotnym, wtrącił mnie w ręce niegodziwych.

12 Żyłem spokojnie – a mnie skruszył; pochwycił za mój kark, wstrząsnął mną oraz mnie Sobie postawił za cel.

13 Okrążają mnie Jego strzały, bez litości rozdziera moje nerki, a mą żółć wylewa na ziemię.

14 Uderza we mnie ciosem za ciosem; rzucił się na mnie jak mocarz.

15 Uszyłem wór wokół mej skóry, a mój róg wryłem w ziemię.

16 Me oblicze zaczerwienione jest od płaczu, a na moich powiekach mrok śmiertelny.

17 Chociaż nie ma krzywdy na moich rękach, a ma modlitwa jest czysta.

18 O ziemio! Nie zakrywaj mojej krwi! Niech nie znajdzie spoczynku moja skarga!

19 Już i teraz mój świadek jest w niebiosach, mój orędownik na wysokościach.

20 Naśmiewają się ze mnie moi przyjaciele, więc moje łzawe oko spogląda ku Bogu.

21 By rozstrzygnął ten spór człowieka z Bogiem i syna Adama ze swoim bliźnim.

22 Bowiem przyjdą nieliczne już lata i muszę odejść ścieżką po której już nie wrócę.

Księga Ijoba 17

1 Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.

2 A tu jeszcze stroją ze mnie drwiny; moje oko musi spoczywać na ich obelgach.

3 O, złóż za mnie rękojmię, wstaw się za mną do samego Siebie! Kto by inny dał za mnie poręczenie?

4 Bo zamknąłeś ich serce dla zrozumienia; dlatego im nie pozwolisz mnie przemóc.

5 Kto zdradza przyjaciół przy podziale łupów, tego oczy własnych dzieci zanikają.

6 Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.

7 Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.

8 Wzdrygają się nad tym szczerzy, a niewinny obrusza się nad szalbierzem.

9 Jednak sprawiedliwy trzyma się swojej drogi, oraz nabiera wytrwałości ten, kto jest czystych rąk.

10 A wy wszyscy przyjdźcie na nowo, tylko przyjdźcie! Jednak nie znajdę wśród was mędrca.

11 Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.

12 Noc chcą przekształcić w dzień, zbliżyć światło w obecności ciemności.

13 Jeśli jednak muszę czekać na Krainę Umarłych, jako na dom, i w ciemności usłać me łoże;

14 jeśli mam wołać do grobu: Ty jesteś moim ojcem, zaś do robactwa: Matko i moja siostro;

15 gdzież jest wtedy moja nadzieja? Tak, moja nadzieja; kto ją wyśledzi?

16 Zstępuję ku zaworom Krainy Umarłych, więc razem ułożymy się w prochu.