Księga Ijoba 28

1 Srebro ma swą kopalnię, a złoto miejsce, gdzie je oczyszczają.

2 Żelazo wydobywa się z ziemi, a z kamienia stapiają kruszec.

3 Położono kres ciemności, bowiem docierają do ostatnich jej granic; do kamieni, które leżą w mroku, w cieniu śmiertelnej pomroki;

4 w oddaleniu od zamieszkałych siedzib, gdzie o nich zapomniały stopy przechodniów; przebijają szyb i zawieszeni, kołyszą się z dala od ludzi.

5 Z ziemi wychodzi chleb, ale pod nią burzy się ogień.

6 Pokładem szafirów są jej kamienie i złoty piasek udziałem.

7 Ale ścieżki do tego nie zna drapieżny ptak, ani jej nie wypatrzyło oko krogulca.

8 Nie kroczą po niej młode bestie, ani nie stąpa po niej stary lew.

9 Człowiek wyciąga swoją rękę po krzemień, wywraca góry do korzenia.

10 Przez skały przeprowadza strumienie, a jego wzrok wykrywa każdy klejnot.

11 Tamuje żyły wodne, aby się nie sączyły, a co jest skryte wychodzi na światło.

12 Ale mądrość – gdzie ją znaleźć? I gdzie jest siedlisko poznania?

13 Śmiertelny nie zna jej ceny, ani nie potrafi jej znaleźć na ziemi żyjących.

14 Głębina woła: We mnie jej nie ma; a morze powiada: Przy mnie jej nie ma.

15 Nie można jej opłacić szczerym złotem, ani nabyć jej wagą srebra.

16 Nie zrównoważy jej złoto Ofiru, ani kosztowny beryl, lub szafir.

17 Nie zrówna jej ani złoto, czy szklisty klejnot, ani jej ceną nie jest szczerozłote naczynie.

18 O perłach oraz krysztale nie trzeba przy niej wspominać, bo naszyjnik mądrości jest droższy niż korale.

19 Nie zrówna się z nią etiopski topaz oraz nie zrównoważy jej najszczersze złoto.

20 Mądrość – skąd ona przychodzi i gdzie jest miejsce poznania?

21 Zakryta jest przed oczami wszystkich żyjących i utajona przed ptactwem nieba.

22 Zatracenie i śmierć powiadają: Tylko wieść o niej słyszeliśmy naszymi uszami.

23 Jeden Bóg prawdziwy świadom jest do niej drogi; On jeden zna jej siedzibę.

24 Bowiem On sięga wzrokiem aż po krańce ziemi i widzi, co jest pod całym niebem.

25 Gdy nadał wiatrowi wagę, a wody urządzał miarą;

26 kiedy zakreślił deszczowi prawo i szlaki błyskom gromów

27 wtedy obejrzał ją i sprawdził, ustanowił ją i wypróbował.

28 Potem oświadczył człowiekowi: Oto bojaźń Pana jest prawdziwą mądrością, a omijanie złego – rozumem.

Księga Ijoba 29

1 I Ijob dalej prowadził swoją pouczającą przypowieść, mówiąc:

2 Kto mi to da, abym był jak za dawnych miesięcy, za owych dni, kiedy Bóg się mną opiekował?

3 Kiedy Jego pochodnia jeszcze świeciła nad mą głową; gdym jeszcze w Jego świetle szedł przez ciemność.

4 Taki, jak za dni mej młodości, gdy zgromadzenie Boga było na terenie mego namiotu.

5 Kiedy Wszechmocny był jeszcze ze mną, a wokół mnie moje dzieci.

6 Gdy moje stopy kąpały się w śmietance, a skała przy mnie wylewała potoki oliwy.

7 Kiedy z bramy wychodziłem na miasto, a na rynku stawiano moje krzesło.

8 Widząc mnie, młodzi się ukrywali, a sędziwi podnieśli się i stali.

9 Przywódcy powstrzymywali swe mowy, przykładając rękę do swoich ust.

10 Milkły głosy władców, a ich język przylegał im do podniebienia.

11 Tak, ucho co mnie słyszało – było szczęśliwe; a oko, które mnie widziało – dawało mi świadectwo.

12 Bo wybawiałem strapionego, który wołał i sierotę, za którą nikt się nie ujmował.

13 Do mnie przychodziło błogosławieństwo dla tego, co się tułał oraz rozweselałem serce wdowy.

14 Przyodziałem się w sprawiedliwość; zdobiła mnie niby płaszcz, zaś mój wyrok był jak korona.

15 Byłem okiem dla ślepego i nogą dla chromego.

16 Byłem ojcem ubogich, a sprawę nieznanego mi – badałem.

17 Kruszyłem szczęki krzywdziciela i wydzierałem zdobycz z jego zębów.

18 Wtedy uważałem: Skonam w mym gnieździe, a me dni rozmnożę niczym piasek.

19 Mój korzeń rozkrzewi się ku wodom, a na moich gałęziach będzie nocować rosa.

20 Przy mnie odświeży się moja cześć i odnowi się łuk w mojej ręce.

21 Słuchano mnie, czekano, i milczano wobec mojego zdania.

22 Po moim słowie nie odezwano się powtórnie, a ma mowa spadała na nich jak krople.

23 Wypatrywali mnie jak deszczu i otwierali swe usta jakby na późny deszcz.

24 Uśmiechałem się do nich, kiedy tracili odwagę, bo nie mogli przytłumić jasności mego oblicza.

25 Gdy przychodziłem do nich, zasiadałem na najprzedniejszym miejscu; przebywałem jak król wśród hufców; jako ten, co raduje smutnych.

Księga Ijoba 30

1 Teraz mnie wyśmiewają młodsi ode mnie w latach; nawet ci, których ojców nie chciałbym postawić z psami mojej trzody.

2 Więc na co by mi się przydała siła ich rąk? Czy przy nich przepada starość?

3 Przy tych, co żyją samotnie z powodu niedostatku i głodu; co uciekają na step, w mrok grozy i opuszczenia.

4 Tych, co po krzakach zrywają na pokarm lebiodę oraz korzonki jałowca.

5 Z koła ludzi ich wypędzają oraz krzyczą za nimi, jak za złodziejem.

6 Mieszkają w łożyskach potoków, w podziemnych jamach lub skałach.

7 Jęczą między krzakami i cisną się pod pokrzywy.

8 Synowie bezecnych wraz z synami ludzi bez nazwy – biczem wygnani z ziemi.

9 A tu, stałem się teraz ich pieśnią oraz służę im za przedmiot gawędy.

10 Brzydzą się mną, usuwają ode mnie i przed moim obliczem nie powstrzymują plwociny.

11 Bowiem Bóg rozwiązał moją przewagę oraz mnie upokorzył; dlatego i oni skierowali przede mnie wędzidło.

12 Po mej prawicy powstaje banda młodzików, potrącają me nogi i ku mnie torują swoje zgubne drogi.

13 Zburzyli moją ścieżkę; przyczyniają się do mej nędzy; oni, co sami nie mają nikogo, kto by ich wspomógł.

14 Napadli i z wrzaskiem się zwalili, jak przez otwarty wyłom muru.

15 Przeciw mnie zwróciły się strachy; jak wiatr ścigają moją godność, więc jak obłok zanika moje zwycięstwo.

16 Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.

17 Noc przewierca we mnie me kości, lecz i żyły nie mają pokoju.

18 Wskutek przemożnej siły Boga zmieniła się moja szata i mnie ściska jak szyjny otwór mojej tuniki.

19 Wrzucił mnie w błoto, zatem stałem się podobny do prochu, lub popiołu.

20 Wołam do Ciebie, lecz mi nie odpowiadasz; stoję przed Tobą, lecz na mnie nie spoglądasz.

21 Zmieniłeś się w okrutnego względem mnie; prześladujesz mnie mocą Twej ręki.

22 Podnosisz mnie, zawieszasz w powietrzu oraz niweczysz mój rozsądek.

23 Otóż ja wiem, że chcesz mnie podać śmierci i wprowadzić do domu wyznaczonego wszystkim żyjącym.

24 Ale czyż każdy nie wyciąga jeszcze ręki w upadku; albo czy ginąc, nie podnosi jeszcze błagalnego krzyku?

25 Czy nie płakałem nad udręczonym przez los; czy moja dusza nie bolała nad ubogim?

26 Tak, spodziewałem się szczęścia, a oto nadeszła niedola; oczekiwałem światła, a oto przyszła ciemność.

27 Wrą moje wnętrzności oraz nie mogą się uciszyć, gdyż wyszły mi na spotkanie dni utrapienia.

28 Błądzę sczerniały, lecz nie od słońca; dźwigam się i publicznie wołam o pomoc.

29 Stałem się bratem szakali i towarzyszem młodych strusi.

30 Moja skóra poczerniała i ze mnie spada, a me kości spieczone są od żaru.

31 Tak ma cytra zmieniła się w pieśń żałobną, a mój flet stał się dźwiękiem skargi.

Księga Ijoba 31

1 Zawarłem przymierze z moimi oczyma; w jakim celu mam zwrócić uwagę na dziewicę?

2 Czym byłby u góry dział od Boga i dziedzictwo Wszechmocnego z wysokości?

3 Czy nie jest to nieszczęściem dla niegodziwców i srogą klęską dla złoczyńców?

4 Czyżby nie widział moich dróg i nie liczył wszystkich moich kroków?

5 Jeśli postępowałem z fałszem i ma noga spieszyła się do obłudy,

6 niech mnie zważy na sprawiedliwej wadze, aby Bóg poznał mą niewinność.

7 Jeśli mój krok zboczył z właściwej drogi, albo me serce szło za moimi oczyma, a do mych rąk przylgnęła jakaś zmaza,

8 niech sieję, a inny niech spożywa, oraz niech moje latorośle będą wykorzenione.

9 Jeśli me serce dało się uwieść z powodu jakiejś kobiety i jeśli czyhałem u drzwi mojego sąsiada,

10 niech moja żona miele innemu i niech inni się nad nią schylają.

11 Gdyż to czyn sprośny; tak, występek, już i sądownie karany.

12 Bo to jest ogień, co pożera aż do zniszczenia oraz wyplenia cały dobytek.

13 Jeślibym pomiatał prawem sługi, albo mej służebnicy, gdy prowadzili ze mną spór,

14 co bym zrobił, gdyby powstał Bóg i gdyby to badał; co bym Mu odpowiedział?

15 Czyż Ten sam, który mnie stworzył w łonie, nie stworzył i jego; czyż nie Jeden nas ukształtował w łonie matki?

16 Czy odmówiłem pragnieniu ubogich, lub pozwoliłem zbyt wyczekiwać oczom wdowy;

17 czy sam kosztowałem swoją kromkę, a nie jadał z niej i sierota?

18 Raczej, od mej młodości, podrastała mi jako ojcu, a z łona mojej matki przewodziłem wdowie.

19 Jeśli widziałem ginącego bez odzieży, lub ubogiego bez przykrycia;

20 jeśli nie błogosławiły mi jego biodra i nie zagrzewał się wełną moich owiec;

21 jeśli podniosłem przeciw sierocie moją rękę, gdym widział w bramie, że potrzebna jest pomoc –

22 niech odpadnie moja łopatka od swego grzbietu, a me ramię niech będzie odtrącone od łokcia!

23 Niechybnie padła by na mnie trwoga przed karą Boga i nie mógłbym się ostać w obliczu Jego majestatu.

24 Jeśli moją nadzieję pokładałem w złocie, a do błyszczącego kruszcu mawiałem: Moja ufności!

25 Jeśli się cieszyłem, że wzrosło moje mienie i że wiele dopięła moja ręka;

26 jeślim się zbytnio wpatrywał w blask słońca, gdy świeciło, albo w księżyc, gdy się wspaniale toczył;

27 i dało się potajemnie uwieść moje serce, by się w hołdzie do moich ust składała moja ręka –

28 to byłby to występek do osądzenia, bo bym się tym zaparł Boga na wysokości.

29 Czy się cieszyłem z upadku mojego nieprzyjaciela oraz tryumfowałem, gdy go spotkała klęska?

30 Nigdy nie dopuszczałem, by zgrzeszyło me podniebienie i zażądało przekleństwa jego duszy.

31 Czy ludzie mego namiotu nie mawiali: Kto nam pokaże tego, co nie nasycił się z jego mięsiwa?

32 Obcy nie przenocował na dworze, moje drzwi trzymałem otwarte dla przechodnia.

33 Czy przemilczałem, jak to zwykli ludzie, swoje wykroczenia, by w moim wnętrzu ukryć winę –

34 by się lękać licznego tłumu, albo trwożyć przed najpośledniejszą z rodzin – i dlatego milczałem oraz nie wychodziłem za drzwi?

35 O, gdybym także miał kogoś, kto by mnie wysłuchał! Oto mój podpis – Wszechmocny niech mi odpowie! Gdybym także miał pismo, które napisał mój oskarżyciel;

36 zaprawdę, na mym ramieniu bym je nosił i uwieńczył się nim jak diademem.

37 Liczbę moich kroków bym mu objawił i podszedł do niego jak książę.

38 Jeżeli moja ziemia podniosła na mnie skargę, a razem z nią płakały nade mną jej zagony;

39 jeśli jej plon spożywałem bez zapłaty, lub do wzdychania prowadziłem jej właściciela –

40 wtedy zamiast pszenicy niech mi wzejdzie oset, a zamiast jęczmienia kąkol. Tu skończyły się mowy Ijoba.

Księga Ijoba 32

1 A gdy ci trzej mężowie zaprzestali odpowiadać Jobowi, ponieważ uważał się za sprawiedliwego w swoich oczach;

2 wtedy zapłonął gniewem Elihu, syn Berachela z Buz, z rodu Rama. Jego gniew zapłonął przeciw Jobowi, gdyż swą osobę czynił sprawiedliwą przed Bogiem.

3 Jego gniew zapłonął także przeciwko trzem swoim przyjaciołom, bo nie znaleźli właściwej odpowiedzi, a jednak potępili Ijoba.

4 Zaś Elihu czekał z wystosowaniem słów do Ijoba, gdyż oni byli starsi od niego w latach.

5 Więc kiedy Elihu zobaczył, że nie ma już odpowiedzi w ustach trzech owych mężów, wtedy zapłonął jego gniew.

6 I Elihu, syn Berachela z Buz, tak się odezwał, mówiąc: Ja jestem młody w latach, a wy jesteście starcami, dlatego się nie odważyłem i obawiałem się wypowiedzieć wam swoje zdanie.

7 Powiedziałem sobie: Dni przemówią, a długie lata mądrość objawią.

8 Ale zaprawdę, tylko Duch w człowieku, tylko tchnienie Wszechmocnego czyni ich rozumnymi.

9 Nie zawsze znakomici są mądrzy; nie zawsze starcy rozumieją oceny.

10 Dlatego powiadam: Posłuchajcie i mnie; a ja oznajmię swoje zdanie.

11 Oto czekałem na wasze mowy i przysłuchiwałem się waszym rozprawom, aż dojdziecie do istoty rzeczy.

12 Uważałem na was, ale oto nie było między wami ani jednego, który by przekonał Ijoba i trafnie odpowiedział na jego mowy.

13 Znowu powiecie: My znaleźliśmy mądrość; tylko Bóg rozwiewa wątpliwości, a nie człowiek.

14 Ijob nie do mnie wystosował swe mowy, więc nie odpowiem mu waszymi słowami.

15 Zmieszali się, więcej nie mówią, brakuje im słów.

16 Czy mam dalej czekać, skoro przestali mówić; gdy umilkli oraz już nie wydają świadectwa?

17 Zatem i ja się odezwę z mojej strony; ja także wypowiem swoje zdanie.

18 Bo jestem pełen słów, w moim wnętrzu dławi mnie wstrzymywany oddech.

19 Oto moje wnętrze jest jak moszcz, któremu się nie otwiera; jak świeżo napełnione bukłaki, które muszą pęknąć.

20 Przemówię, bym sobie ulżył; otworzę moje usta i się odezwę.

21 Nie uwzględnię niczyjej osoby i nie będę schlebiał żadnemu człowiekowi.

22 Bowiem nie umiem schlebiać; a i mój Stwórca czyżby mnie zaraz nie porwał?

Księga Ijoba 33

1 Słuchaj więc Ijobie mojej mowy, nastaw ucho na wszystkie moje słowa.

2 Gdy oto raz otworzyłem moje usta – mój język sam już mówi na moim podniebieniu.

3 Szczerość mojego serca odbije się w moich słowach, a me usta wynurzą jasną prawdę.

4 Duch Boga mnie stworzył, ożywiło mnie tchnienie Wszechmocnego.

5 Jeśli zdołasz – chciej mi zaprzeczyć; szykuj się przede mną i broń.

6 Oto jestem jak ty wobec Boga, i ja jestem skrojony z gliny.

7 Zatem nie powinna cię trwożyć jakaś obawa przede mną, a me brzemię zbytnio cię nie przytłoczy.

8 Ale wypowiedziałeś się w moje uszy i jeszcze słyszę brzmienie twych słów.

9 Powiedziałeś: Ja jestem czysty, wolny od występku, nieskazitelny i nie ma we mnie winy.

10 Zaprawdę, Bóg wynajduje przeciw mnie szykany i uważa mnie za Swojego wroga.

11 Kładzie w okowy moje nogi oraz śledzi wszystkie moje ścieżki.

12 Oświadczam ci, że w tym nie jesteś sprawiedliwy; Bóg zawsze jest wyższy niż człowiek.

13 Czemu zatem prowadziłeś z Nim spór? Przecież On wszystkich spraw nie objawia.

14 Jednak Bóg przemawia, raz i drugi; tylko na to się nie zwraca uwagi.

15 We śnie, w widzeniu nocnym, kiedy twardy sen ludzi opada i drzemią na swoim łożu,

16 wtedy otwiera ludziom uszy, kładąc pieczęć na danej im przestrodze.

17 Aby odwieść człowieka od złego czynu i uchronić męża od pychy.

18 Tak, ochrania jego duszę od zniszczenia, by pod oręż nie poszło jego życie.

19 Bywa też na swym łożu karmiony cierpieniem, a w jego członkach jest uporczywa walka.

20 Chleb staje się zmierzłym w jego życiu i ulubiona strawa jego osoby.

21 Zanika jego ciało, tracąc wygląd i przedtem niewidoczne, gołe wysadzają się jego kości.

22 Tak do grobu zbliża się jego osoba, a jego życie do śmiercionośnych potęg.

23 Jeśli jest więc, dla niego posłaniec, orędownik, jeden z oddziału pod komendą jednego wodza, co objawi człowiekowi jego powinność;

24 jeśli Bóg się nad nim zmiłuje oraz powie: Otrzymałem okup; wybawiam, aby nie zstąpił do grobu –

25 wtedy jego cielesna natura odświeża się szybciej niż za młodu i znowu wraca do swej młodzieńczej siły.

26 Kiedy się modli do Boga, przyjmuje go łaskawie, i w triumfie pozwala mu oglądać Swoje oblicze. Tak wynagradza On człowiekowi jego sprawiedliwość.

27 A człowiek wyśpiewuje to przed ludźmi i powiada: Zgrzeszyłem, a co jest proste – skrzywiłem, ale mi tego nie policzono.

28 Wyzwolił moją duszę i nie uległa ruinie; moje życie może oglądać światło.

29 To wszystko Bóg spełnia z człowiekiem – dwukrotnie i trzykrotnie,

30 aby jego osobę wyprowadzić z grobu i by był oświetlony światłem życia.

31 Rozważ to Jobie i mnie posłuchaj; zamilknij i daj mi mówić.

32 Jeśli masz słowo – zechciej mi zaprzeczyć; zatem mów, bo byłbym rad przyznać ci słuszność.

33 A jeśli nie – zechciej ty mnie wysłuchać, zamilknij, a cię nauczę mądrości.

Księga Ijoba 34

1 Potem Elihu ciągnął dalej, mówiąc:

2 Mądrzy, słuchajcie moich słów; a wy, rozumni, nakłońcie ku mnie ucho.

3 Bowiem ucho rozróżnia mowy, tak jak podniebienie kosztuje pokarm.

4 Wybierzmy sobie proces; rozważmy między sobą to, co właściwe.

5 Ponieważ Ijob powiedział: Jestem sprawiedliwy, ale Bóg odsunął moją sprawę.

6 Więc mam kłamać pomimo mojej niewinności? Bolesna jest moja strzała, choć jestem wolny od występku.

7 Gdzież jest taki mąż jak Ijob, który by pił obelgi jak wodę?

8 Który by chodził w towarzystwie ze złoczyńcami i obcował z niegodziwymi ludźmi?

9 Przecież on powiedział: Człowiek nie ma pożytku, choć stara się podobać Bogu.

10 Dlatego mnie posłuchajcie, rozumni mężowie: U Boga niemożliwa jest niegodziwość, u Wszechmocnego – niesprawiedliwość.

11 Raczej płaci On człowiekowi według jego pracy i wydziela każdemu według jego drogi.

12 Zaprawdę, Bóg niegodziwie nie działa, Wszechmocny nie wykrzywia sądu.

13 Kto Mu dał władzę nad ziemią? Kto ustanowił cały krąg świata?

14 Gdyby miał wzgląd tylko na Siebie oraz do Siebie ściągnął ducha Swe tchnienie,

15 razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.

16 Jeśli jesteś rozsądny – tego posłuchaj, daj ucho głosowi moich ust.

17 Czy nienawistny mógłby sprawować rządy? Albo, czy możesz pomawiać o niegodziwość Potężnego i Sprawiedliwego,

18 który powie do króla – niepożyteczny, a do książąt oto niegodziwcy?

19 On nie uwzględnia oblicza panów i nie wyróżnia możnego nad biednego, gdyż wszyscy są dziełem Jego rąk.

20 W mgnieniu oka i pośród nocy giną; naród się wzburza, a znikają; usuwa mocarzy nie poruszając ręką.

21 Jego oczy są zwrócone na drogi każdego człowieka i On widzi wszystkie jego ścieżki.

22 Nie ma ani ciemności, ani śmiertelnej pomroki, dokąd mogą się ukryć złoczyńcy.

23 Bo nie wkłada na kogoś więcej, by przed Bogiem ukazał się na sąd.

24 Druzgoce mocarzy bez śledztwa, a na ich miejscu ustanawia innych.

25 Ponieważ zna ich sprawy – przez noc ich strąca, zatem zostają zmiażdżeni.

26 Na publicznym miejscu chłoszcze ich jako niegodziwców,

27 tych, co odstąpili od Niego, a na żadną z Jego dróg nie zważali.

28 Lecz doprowadzili do Niego krzyk biednego, by usłyszał skargę ubogich.

29 Jeśli więc daje pokój, któż Go potępi? A jeśli skrywa Swoje oblicze, kto Go zobaczy? Jednak On czuwa nad narodem, jak i nad pojedynczym człowiekiem.

30 Aby obłudny człowiek dalej nie panował; z tych, co sprowadzają upadek ludu.

31 Jeśli więc ktoś powie do Boga: Poniosłem karę, więcej nie zawinię;

32 a jeśli na coś nie uważałem – Ty mnie naucz; jeżeli popełniłem niecność, nadal tego nie będę czynił

33 czyżby wtedy miał odpłacić według twojej myśli, że to odrzuciłeś? Otóż, chciej sam rozstrzygnąć – a nie ja, a skoro wiesz inaczej – powiedz.

34 Rozumni ludzie mi zaświadczą i każdy mądry człowiek, co mnie słyszy,

35 że Ijob nierozsądnie mówi, a jego słowa nie są roztropne.

36 Oby Ijob był ustawicznie doświadczany, z powodu swoich zarzutów, które mówi na sposób ludzi nikczemnych.

37 Bo przydaje występek do swego grzechu, chłoszcze pomiędzy nami i mnoży słowa przeciwko Bogu.

Księga Ijoba 35

1 I Elihu ciągnął dalej, mówiąc:

2 Czy uważasz za słuszne, gdy powiadasz: Moja sprawiedliwość od Boga?

3 Gdy się pytasz: Jak mi pomoże? Jaką mam korzyść, że nie grzeszę?

4 Odpowiem ci na to dowodami, a nadto twym przyjaciołom wraz z tobą.

5 Spójrz ku niebu i zobacz, przypatrz się obłokom, które są wysoko nad tobą.

6 Jeżeli zgrzeszysz – czym Go dotkniesz? A jeżeli twoje występki są liczne – czym Mu zaszkodzisz?

7 Jeżeli jesteś sprawiedliwy – co Mu dasz? Czy On coś bierze z twojej ręki?

8 Twoja niegodziwość dotyczy podobnego do ciebie człowieka; a twoja sprawiedliwość ciebie, synu Adama.

9 Wprawdzie utyskują na liczne ciemięstwa oraz uskarżają się na ramię możnych,

10 jednak nikt nie powiada: Gdzie jest Bóg, mój Stwórca, który i w noc nieszczęścia obdarza pochwalnymi pieśniami,

11 który czyni nas mądrzejszymi od bydląt ziemi oraz rozumniejszymi od ptactwa nieba?

12 Utyskują więc, nad hardością nikczemnych i nie znajdują odpowiedzi.

13 Nie, Bóg nie zwraca uwagi na marność, Wszechmocny na to nie patrzy.

14 Zwłaszcza gdy twierdzisz, że Go nie widzisz; że sprawa przed Nim leży, zaś ty z tego powodu wyczekujesz.

15 A teraz, gdzie Jego gniew lustruje? Czy nie widzi wielkości występku?

16 Zatem Ijob na próżno otwiera swoje usta oraz mnoży bezmyślne słowa.

Księga Ijoba 36

1 I Elihu dodał, mówiąc:

2 Poczekaj chwilę, a ci pokażę, że rozporządzam jeszcze innymi wypowiedziami o Bogu.

3 Z daleka przytoczę mój wniosek i oddam sprawiedliwość mojemu Stwórcy.

4 Gdyż zaprawdę, me słowa nie są kłamstwem; bo przed tobą jest mąż szczerej myśli.

5 Oto potężny Bóg, a jednak nikim nie gardzi, bo On jest potężny siłą serca.

6 Nie ożywia niegodziwego, a żebrzącym pomaga w sądzie.

7 Swoich oczu nie odwraca od sprawiedliwego; nawet przy królach sadza ich na tronach, zostają tam na wieki oraz bywają wywyższeni.

8 A kiedy są skuci w pęta, lub omotani więzami niedoli,

9 daje im poznać ich sprawy i ich występki że wzrosły.

10 Wtedy otwiera im ucho, aby przyjęli przestrogę oraz każe im się odwrócić od niecności.

11 Jeżeli Go słuchają i Mu służą – spędzają w szczęściu swoje dni oraz swe lata w rozkoszy.

12 Jeśli zaś nie są posłuszni – wtedy przechodzą pod miecz i giną z powodu braku poznania.

13 Bo jako obłudni w sercu, burzą się w gniewie i nie wołają do Niego nawet kiedy ich wiąże.

14 Dlatego ich dusza wydana jest na śmierć od młodości, a ich życie między duchowymi nierządnikami.

15 Lecz nędzarza ocala z jego nędzy i w ucisku otwiera im ich ucho.

16 Tak i ciebie może wyciągnąć z paszczy niedoli; więc zamiast ciasnoty twym udziałem byłaby przestrzeń, zaś twój stół zastawiony pełnią tłustości.

17 Ty jednak napełniłeś się sądem niegodziwego i dlatego mocno cię trzymają i sąd, i wyrok.

18 Kiedy nadchodzi żar, niech cię swoim nadmiarem nie skusi do urągania; ani niech cię nie uwiedzie wielkość daru.

19 Czyżby Bóg miał cenić twoje bogactwo? Ani złoto, ani żadna siła mienia nic dla Niego nie znaczą.

20 Nie pożądaj tej nocy, która całe narody ma unieść ze swego miejsca.

21 Uważaj, byś się nie zwracał ku niecności, bo ją sobie wybrałeś bardziej niż niedolę.

22 Oto Bóg wzniośle działa Swą mocą; któż jest mistrzem takim jak On?

23 Kto Mu wyznaczył Jego drogę i kto Mu powie: Wyrządziłeś krzywdę.

24 Pamiętaj, abyś raczej uwielbiał Jego sprawy, które i ludzie opiewają.

25 Wszyscy ludzie się w nie wpatrują, aczkolwiek śmiertelny widzi je tylko z daleka.

26 Oto wielki Bóg – tylko my nie możemy Go poznać; niezbadana jest liczba Jego lat.

27 Powoli podnosi krople wód, co roszą deszczem na skutek Jego oparów.

28 Stąd sączą się obłoki i zlewają na mnóstwo ludzi.

29 Kto rozumie rozpostarcie się chmur oraz grom z Jego namiotu?

30 Oto nad nimi Swój błysk roztacza i pokrywa nim głębie morza.

31 Ich mocą sądzi narody, zarazem obficie udzielając żywności.

32 W Swoich dłoniach ukrywa promień i rozkazuje mu by uderzał.

33 Jego grom o nim zwiastuje, budząc Jego żarliwość przeciw wszystkiemu, co się wynosi.

Księga Ijoba 37

1 Nad tym drży także moje serce i jakby wyskakuje ze swego miejsca.

2 O, słuchajcie, słuchajcie grzmienia Jego głosu oraz szumu, który wychodzi z Jego ust.

3 Pod całym niebem go rozsyła, a Jego światło idzie po krańce ziemi.

4 Głos za nim huczy, grzmi głosem Swojego majestatu i nie powstrzymuje błyskawic, gdy Jego grom ma być słyszany.

5 Bóg straszliwie grzmi swoim głosem – sprawuje wielkie rzeczy, których nie pojmujemy.

6 Tak, On mówi do śniegu: Padaj na ziemię; także do kroplistego deszczu oraz do Swoich nawalnych oraz gwałtownych ulew.

7 Wtedy zamyka rękę każdego człowieka, by wszyscy ludzie poznali Jego dzieła.

8 Zwierz cofa się do jaskini oraz wylega w swoich kniejach.

9 Ze składu wychodzi burza, a mróz od rozpędzonych wichrów.

10 Od Bożego tchnienia wytwarza się lód oraz tężnieje przestwór wód.

11 Obciąża też chmury gradem, obłoki rozprasza Swoim światłem,

12 więc wirują wokoło według Jego planów, by na powierzchni całego kręgu ziemskiego uskutecznić wszystko, co im rozkazał.

13 Wywołuje je jako karcącą rózgę, bądź jako owoc ziemi, bądź jako znak Jego łaski.

14 Ijobie, skłoń na to ucho, zastanów się i rozważ te Boże cuda.

15 Czy ci wiadomo, jakie Bóg im nadaje zadanie, albo jak każe zabłysnąć światłu Swoich chmur?

16 Czy rozumiesz ruchy obłoków i dziwy Tego, który jest doskonałej umiejętności?

17 W jaki sposób ogrzewają się twoje szaty, kiedy ucisza ziemię powiewem od południa?

18 Czy wraz z Nim rozpostarłeś niebiosa, jakby trwałe, lane zwierciadło?

19 Wskaż, co Mu mamy powiedzieć; bowiem nie potrafimy odpowiedzieć z powodu naszego mroku.

20 Czy należy Go powiadomić, że chcę mówić? Czy człowiek kiedyś żądał, aby został zgładzony?

21 Tak, nie można spoglądać na światło słońca, kiedy jasno świeci wśród chmur i gdy przeciąga wiatr, który je oczyszcza.

22 Od północy zjawia się jakby złoto; wokół Boga roztacza się straszny majestat.

23 Ale Wszechmocnego – Jego nie dościgniemy; On jest wzniosły potęgą, sądem i pełnią sprawiedliwości; nikogo nie gnębi.

24 Dlatego ludzie powinni się Go obawiać; bo On lekceważy wszystkich mądrych we własnym mniemaniu.