Księga Ijoba 38

1 Wtedy, spośród orkanu, WIEKUISTY odpowiedział Ijobowi, mówiąc:

2 Któż to jest, co zaciemnia Mój plan bezmyślnymi słowami?

3 Jako mąż przepasz swe biodra, a Ja się ciebie zapytam, abyś Mi zdał sprawę.

4 Gdzie byłeś, gdy utwierdzałem ziemię? Powiedz, jeśli posiadłeś mądrość.

5 Kto ustanowił jej rozmiary, jeśli to znasz? Albo kto rozpiął nad nią sznur mierniczy?

6 Na czym są ugruntowane jej podstawy? Albo, kto rzucił jej kamień węgielny,

7 gdy razem zaśpiewały poranne gwiazdy i radośnie zagrzmiały wszystkie istoty Boże?

8 Kto zastawił wrotami morze, kiedy się wytoczyło, gdy wystąpiło jak z matczynego łona?

9 Gdy obłoki uczyniłem jego szatą, a tumany jego powłoką?

10 Gdy wyznaczyłem mu granicę, ustanowiłem zawory oraz wrota.

11 I powiedziałem: Dotąd wolno ci dojść, ale nie dalej, bo tu jest położona tama wzdęciu twoich fal.

12 Czy kiedyś, za swoich dni, powołałeś świt, albo wyznaczyłeś zorzy jej miejsce?

13 By ogarnęła kraje ziemi oraz zostali z niej strąceni niegodziwi;

14 aby się odmieniała jak glina pod pieczęcią, a wszystko stanęło jakby w świeżym przebraniu;

15 by niegodziwym zostało zabrane ich światło i było pokruszone ramię, które jest podniesione.

16 Czy dotarłeś do źródeł morza i przechadzałeś się po dnie otchłani?

17 Czy odsłoniły się przed tobą bramy Krainy Umarłych, albo czy oglądałeś wrota śmiertelnej pomroki?

18 Czy ogarnąłeś rozumem przestworza ziemi? Powiedz, jeśli to wszystko wiesz.

19 Która jest droga tam, gdzie przebywa światło, a mrok – gdzie jego miejsce,

20 byś je sprowadził do swej granicy, jeżeli zrozumiałeś ścieżki do ich domu?

21 Ty je znasz, na to wygląda; bo już wtedy się urodziłeś i wielka jest liczba twoich dni.

22 Czy dotarłeś do składów śniegu? Czy widziałeś spichlerze gradu,

23 które przechowuję na czas ucisku, na dzień zapasów i boju?

24 Która jest droga tam, gdzie się dzieli światło, a po ziemi roztacza wschodni wicher?

25 Kto oddzielił ulewie stoki oraz wyznaczył drogę błyskom gromów;

26 by zrosić deszczem ziemię przez nikogo nie zamieszkałą; pustynię, na której nie ma człowieka?

27 By orzeźwić opuszczone i puste rozłogi oraz rozkrzewić świeżą ruń.

28 Czy deszcz ma ojca, albo kto płodzi krople rosy?

29 Z czyjego łona wychodzi mróz i kto zrodził szron nieba?

30 Jak kamieniem nakrywają się wody i tężeją powierzchnie fal.

31 Potrafisz związać więzy plejad, czy rozerwać okowy Oriona?

32 Zdołasz wyprowadzić gwiazdy zodiaku w swojej porze i poprowadzić Niedźwiedzicę wraz z jej młodymi?

33 Czy znasz porządek niebios, albo czy ustanawiasz jego panowanie na ziemi?

34 Czy podniesiesz swój głos ku chmurom, by pokryła cię obfitość wód?

35 Czy możesz rozpętać błyskawice, aby przyszły i powiedziały do ciebie: Oto jesteśmy?

36 Kto złożył w ukrytym miejscu mądrość, kto udzielił rozumowi bystrości?

37 Kto obliczył w Swojej mądrości pył? A składy nieba – kto je wypróżnia;

38 kiedy proch zlewa się w odlew i do siebie przylegają skiby?

39 Czy łowisz zdobycz dla lwicy? Czy zaspakajasz żądzę lwiąt;

40 gdy czają się w jaskiniach, lub w gęstwinie rozkładają się na czatach?

41 Kto krukowi przygotowuje jego pokarm, kiedy jego pisklęta wołają do Boga, tułając się bez pożywienia?

Księga Ijoba 39

1 Czy znasz porę kiedy rodzą skalne kozice? Czy dozorowałeś czas porodu u łań?

2 Czy możesz obliczyć miesiące, które muszą spełnić, i znasz czas, kiedy rodzą?

3 Kurczą się, rzucają swoje młode i szybko pozbywają się swoich bólów.

4 Ich młode nabierają sił, odchowują się na otwartym polu; odbiegają i do nich już nie wracają.

5 Kto puścił na wolność dzikiego osła? A pęta szybkobiegacza – kto je rozwiązał?

6 Na dom przeznaczyłem mu step, a ziemię bezpłodną na siedlisko.

7 Ze zgiełku miasta się wyśmiewa i wrzasku poganiacza nie słyszy.

8 Co wypatrzył po górach – to jest jego paszą, więc śledzi wszelką zieleń.

9 Czy żubr zechce ci służyć, albo czy przenocuje u twego żłobu?

10 Czy twym sznurem zaprzęgniesz żubra do zagonu, lub czy za tobą będzie bronował bruzdy?

11 Czy możesz na nim polegać oraz mu powierzyć swój trud, ponieważ wielką jest jego siła?

12 Czy możesz mu zawierzyć, że zwiezie ci twój wysiew i zgromadzi go do twojej stodoły?

13 Rześkie jest skrzydło strusich samic, lecz czy są to bocianie lotki i upierzenie?

14 Ona znosi swe jaja na ziemi, po czym daje się im wygrzewać w piasku.

15 Nie pamięta, że może je zgnieść ludzka noga oraz zadeptać dzicz stepu.

16 Srogo postępuje ze swoimi młodymi, jakby były nie jej; a jeśli jej trud jest daremny – nie zaznaje trwogi.

17 Bo Bóg pozbawił ją mądrości i nie użyczył jej rozumu.

18 Przy pierwszej sposobności unosi się wysoko, urąga z konia i jego jeźdźca.

19 Czy dajesz rumakowi dzielność? Czy jego szyję przystrajasz w falującą grzywę?

20 Czy puszczasz go w podskoki jak szarańczę? A przenikliwość jego rżenia wzbudza trwogę.

21 Jego kopyta ryją grunt, cieszy się swoją siłą i wyrusza na spotkanie zbroi.

22 Urąga trwodze i się nie lęka; nie ustępuje także przed ostrzem miecza.

23 Nad nim chrzęści kołczan, błyszczy włócznia i lanca.

24 Z drżeniem i gniewem wchłania pył i nie daje się zatrzymywać na głos trąby.

25 Kiedy uderzy trąba, zarży, że hej! Z daleka wyczuwa bój, gromkie okrzyki wodzów i wrzawę bitwy.

26 Czy mocą twego rozumu wzbija się jastrząb, rozwijając swe skrzydła ku południu?

27 Czy na twój rozkaz wzlatuje orzeł i wysoko ściele swoje gniazdo?

28 Zamieszkuje na skale i przebywa na urwiskach skał, jakby w zamczysku.

29 Stamtąd wypatruje żeru, jego oczy śledzą daleko,

30 a jego młode chlipią krew; bo gdzie polegli, tam i on.

Księga Ijoba 40

1 I dalej WIEKUISTY odpowiedział Jobowi, mówiąc:

2 Czy ten, który wiedzie spór chce jeszcze krytykować Wszechmocnego? Niech odpowie ten, co strofuje Boga.

3 Zatem Ijob odpowiedział WIEKUISTEMU, mówiąc:

4 Zaprawdę, jestem zbyt znikomy; co miałbym Ci odpowiedzieć? Moją dłoń położę na swe usta.

5 Raz mówiłem, lecz więcej się nie odezwę; nawet dwukrotnie, ale tego już nie uczynię.

6 Wtedy, spośród orkanu, WIEKUISTY odpowiedział Jobowi, mówiąc:

7 Jako mąż przepasz swe biodra, a Ja się ciebie zapytam, abyś Mi zdał sprawę.

8 Czy rzeczywiście w niwecz chcesz obrócić Mój sąd i Mnie obwinić, abyś się sam usprawiedliwił?

9 Czy masz ramię jak Bóg? Czy jak On, możesz zagrzmieć twym głosem?

10 Przystrój się więc, we wspaniałość i wielkość, i przyodziej się w blask, i majestat.

11 Roztocz wybuchy twego gniewu; spójrz na wszelką pychę i ją poniż.

12 Spójrz na wszelką pychę i ją upokorz; na miejscu skrusz niegodziwców!

13 Zagrzeb ich razem w prochu, a ich oblicze zaplątaj w potrzask.

14 Wtedy i Ja cię pochwalę, gdy wspomoże cię twa prawica.

15 Oto behamot, którego stworzyłem jak i ciebie – zajada trawę niczym byk.

16 Popatrz na siłę w jego biodrach, na moc w muskułach jego cielska.

17 Zgina swój ogon, potężny jak cedr, ścięgna jego lędźwi są mocno splecione.

18 Jego piszczele – niby rury z kruszcu, jego gnaty jak pręt żelazny.

19 Oto przedniejszy na twórczych drogach Boga; sam jego Stwórca podał mu jego miecz.

20 Jemu dostarczają swojego plonu góry, gdzie igrają wszelkie dzikie zwierzęta.

21 Wylega się między krzewami lotosu, w kniei sitowia i wśród bagniska.

22 Lotosy osłaniają go swoim cieniem i otaczają go rzeczne wierzby.

23 Nie spłoszy się, gdy go ogarnie strumień; leży spokojnie, choćby Jarden rzucił się w jego paszczę.

24 Któżby go tknął przed jego oczami i przeszył pętlicami jego nozdrza?

25 Zdołasz wędką wyciągnąć krokodyla, czy powrozem zatopionym w jego języku?

26 Czy poprzez jego chrapy zawleczesz sznur z sitowia, lub przebijesz haczykiem jego szczęki?

27 Czy się zwróci do ciebie z mnóstwem próśb, lub przemówi do ciebie łagodnymi słowami?

28 Czy zawrze z tobą umowę, byś go przyjął na wiecznego sługę?

29 Czy poigrasz z nim jak z ptaszkiem, lub uwiążesz go dla swych dziewcząt?

30 Czy handlują nim towarzysze cechowi, albo dzielą go między przekupniów?

31 Czy grotami naszpikujesz jego skórę, lub rybackim harpunem jego głowę?

32 Raz połóż na niego swoją rękę, a więcej nie pomyślisz, aby z nim wszczynać walkę.

Księga Ijoba 41

1 Jakże mylną by była twa nadzieja, bo już na jego widok byłbyś się zwalił.

2 Nie ma takiego śmiałka, który by go pobudził. Zatem kim jest ten, co chciałby się stawić przed Moim obliczem?

3 Kto Mnie wpierw zobowiązał, abym mu musiał odpłacić? Wszystko pod całym niebem jest Moje.

4 Nie będę milczał o jego członkach, ani o jego sile, czy harmonii jego ustroju.

5 Kto kiedy odsłonił wierzch jego pancerza, kto wniknie w dwoiste jego czeluście?

6 Zwrotnice jego pyska – któż je otworzył? Postrachem są koliska jego zębów.

7 Wspaniałe są łuski jego kolczugi, zwartej jakby pieczęcią z krzemienia.

8 Jedna z drugą się spaja, więc wiatr między nie nie wnika.

9 Jedna do drugiej przylega, sczepiają się nierozłącznie.

10 Jego parskanie rzuca błyski, a jego oczy jak rzęsy zorzy.

11 Z jego czeluści rozchodzą się pochodnie, wypryskują ogniste iskry.

12 Z jego nozdrzy bucha dym, jak z kipiącego garnka, czy kotła.

13 Jego dech rozżarza węgle, a z jego paszczy bije łuna.

14 Na jego szyi zamieszkuje siła, a przed jego obliczem skacze trwoga.

15 Szczelnie przylega jego sadło, jakby na nim ulane, niewzruszone.

16 Jego serce stężałe jest jak głaz, tak stężałe jak spodni kamień młyński.

17 Przed jego szarżą truchleją najdzielniejsi, a kiedy orze fale tracą ducha.

18 Jeśli go ktoś zaczepi – ani oręż się nie ostoi, ani lanca, dzida, czy harpun.

19 Żelazo uważa za słomę, a mosiądz za zbutwiałe drzewo.

20 Nie spłoszy go strzała z łuku; a kamienie procy zamieniają się przy nim w źdźbła.

21 Niby źdźbła są też maczugi i drwi sobie ze świstu lancy.

22 U spodu ma zębate skorupy, nimi zatacza ślad po mule.

23 Jak kocioł spienia głębię, a morze przeistacza jakby w wrzątek.

24 Za nim lśni jego ślad, jakby toń miała siwiznę.

25 Nie ma mu równego na ziemi; to on został stworzony, aby niczego się nie lękał.

26 Lekceważy wszystko, co wysokie; on jest królem wszystkich dzikich zwierząt.

Księga Ijoba 42

1 Zatem Ijob odpowiedział WIEKUISTEMU, mówiąc:

2 Uznaję, że możesz wszystko i że nie jest dla ciebie niedościgłym każdy zamysł.

3 Gdzież jest ten pytasz, co bez rozsądku zamroczy Twoje postanowienie? Mówiłem, ale nie rozumiałem; zbyt dziwne to dla mnie rzeczy, których nie pojmuję.

4 O, racz wysłuchać, abym mógł mówić; zapytam Cię, a Ty mnie oświeć.

5 Słyszałem o Tobie tylko ze słuchu uszu; jednak teraz zobaczyło Cię moje oko.

6 Dlatego odwołuję co powiedziałem; pokutuję w pyle i prochu.

7 A gdy WIEKUISTY w tych słowach rozprawił się z Ijobem, WIEKUISTY powiedział do Elifaza z Themanu: Mój gniew zapłonął przeciw tobie i przeciwko twoim dwóm przyjaciołom, bo nie mówiliście o Mnie tak utwierdzeni, jak Mój sługa Ijob.

8 Dlatego teraz weźcie sobie siedem cielców i siedem baranów, idźcie do Mojego sługi Ijoba oraz złóżcie za siebie całopalenie. Zaś Ijob, Mój sługa, niech się za wami, pomodli bo uwzględnię tylko jego oblicze; bym z wami nie postąpił według waszej nieuczciwości, bo nie mówiliście o Mnie tak utwierdzeni, jak Mój sługa Ijob.

9 Zatem Elifaz z Themanu, Bildat z Szuach i Coar z Naamy poszli i uczynili jak im powiedział WIEKUISTY; a WIEKUISTY uwzględnił oblicze Ijoba.

10 Nadto WIEKUISTY odmienił los Ijoba, kiedy się modlił za swymi przyjaciółmi, i WIEKUISTY w dwójnasób rozmnożył wszystko, co niegdyś posiadał Ijob.

11 Wtedy zeszli się do niego wszyscy jego bracia, wszystkie jego siostry i wszyscy jego dawni znajomi oraz jedli z nim chleb w jego domu, wyrazili mu swoje współczucie i pocieszyli go z powodu całego nieszczęścia, które dopuścił do niego WIEKUISTY. Potem dali mu, każdy po jednej kesycie i każdy po jednym złotym kolczyku.

12 A WIEKUISTY błogosławił ostatnim czasom Ijoba bardziej niż poprzednim, tak że posiadał czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, tysiąc jarzm byków i tysiąc oślic.

13 Miał także siedmiu synów i trzy córki

14 Więc nazwał imię pierwszej – Jemima, a imię drugiej – Kecya, a imię trzeciej – Kerenhapuch.

15 I nie znaleziono w całym owym kraju kobiet równie pięknych jak córki Ijoba; a ich ojciec dał im dziedzictwo między ich braćmi.

16 I Ijob żył jeszcze potem sto czterdzieści lat, więc oglądał swoje dzieci, i dzieci swoich dzieci, aż do czwartego pokolenia.

17 I Ijob umarł, stary, i syty dni.

Księga Estery 1

1 To się stało za dni Ahaswerosa, tego samego Ahaswerosa, który panował od Indii aż do Etiopii nad stu dwudziestu siedmiu dzielnicami.

2 Za tych dni, kiedy król Ahasweros zasiadał na swoim królewskim tronie na zamku w Suzie,

3 trzeciego roku jego panowania wyprawił on ucztę na cześć wszystkich swoich książąt i sług, zatem cała potęga Persji i Medii najwyżsi naczelnicy i starostowie tych dzielnic znajdowali się przed jego obliczem.

4 Nadto pokazywał przez wiele dni mianowicie przez sto osiemdziesiąt dni przepych swojej królewskiej chwały oraz świetny blask swojej wielkości.

5 Zaś kiedy upłynęły te dni, król dodatkowo wyprawił dla całego ludu, który był obecny na zamku w Suzie zarówno wysokich, jak i niskich ucztę, co trwała siedem dni na dziedzińcu i w ogrodzie królewskiego pałacu.

6 Były tam białe, lniane i hiacyntowe zasłony, zawieszone na srebrnych pierścieniach oraz na marmurowych kolumnach, na sznurach z bisioru i szkarłatu; a także złote i srebrne łoża na posadzce z marmuru, alabastru, perłowej macicy oraz nakrapianego kamienia.

7 A napój podawano w złotym naczyniu i to w naczyniu coraz innego kształtu. Zaś królewskiego wina było pod dostatkiem, jak przystało na królewską szczodrobliwość.

8 Ale picie odbywało się według ustanowionego porządku oraz nie było przymusu. Bo król polecił wszystkim przełożonym swojego pałacu, aby się stosowano do woli każdego biesiadnika.

9 Natomiast królowa Waszti wyprawiła ucztę na cześć niewiast w królewskim pałacu króla Ahaswerosa.

10 Zaś siódmego dnia, kiedy serce króla podochociło się winem, powiedział on do siedmiu podkomorzych do Mehumana, Bizty, Charbony, Bigty, Abagty, Zethara i Charkasa którzy pełnili służbę przed obliczem króla Ahaswerosa,

11 aby w królewskim diademie przyprowadzili przed króla królową Waszti, by pokazać jej piękność narodom oraz książętom; gdyż była pięknej urody.

12 Jednak królowa Waszti wzbraniała się przybyć na rozkaz króla, dany jej za pośrednictwem podkomorzych. Dlatego król bardzo się rozgniewał i zapłonęła w nim jego zapalczywość.

13 Więc powiedział do mędrców, którzy odgadywali przeznaczenia gdyż król miał zwyczaj przekładać każdą swoją sprawę wszystkim biegłym w sądach i prawie

14 a wówczas byli mu najbliższymi: Karszena, Szethar, Admatha, Tharszysz, Meres, Marsena i Memuchan, siedmiu z książąt Persji i Medii, którzy oglądali oblicze króla oraz zasiadali jako przewodniczący w państwie,

15 co ma uczynić według prawa z królową Waszti, za to, że nie spełniła polecenia króla, podanego jej przez podkomorzych?

16 Więc Memuchan powiedział przed królem i książętami: Królowa Waszti nie zawiniła przeciw samemu królowi, lecz przeciw wszystkim książętom i przeciw wszystkim narodom, które mieszkają we wszystkich dzielnicach króla Ahaswera.

17 Bo kiedy ta sprawa królowej dojdzie do wszystkich niewiast zaczną sobie lekceważyć swoich mężów, mówiąc: Król Ahasweros kazał przyprowadzić przed swoje oblicze królową Waszti a nie przyszła.

18 Już dzisiejszego dnia opowiedzą to wszystkim książętom królewskim księżne Medii i Persji, które o sprawie królowej słyszały, zatem będzie wystarczająca ilość hańby i rozdrażnienia.

19 Więc jeśli król uważa to za dobre, niech wyjdzie od jego oblicza królewski rozkaz i niech zostanie wpisany w poczet praw Persów i Medów, tak, aby nie mógł być zniesionym: Nie wolno już Waszti ukazać się przed obliczem króla Ahaswerosa, zaś król oddaje jej królestwo lepszej niż ona towarzyszce.

20 A gdy to rozporządzenie się rozgłosi i król je wyda w całym jego państwie, które przecież jest wielkie wtedy wszystkie żony będą okazywać cześć swoim mężom, zarówno wysokim, jak i niskim.

21 Ta rada podobała się królowi oraz książętom, więc uczynił według słowa Memuchana.

22 Zatem rozesłano list do wszystkich dzielnic królewskich, do każdej dzielnicy właściwym jej pismem i do każdego narodu stosownie do jego języka aby każdy mąż był panem w swoim domu. I ogłoszono to językiem każdego narodu.

Księga Estery 2

1 Po tych wydarzeniach, gdy uśmierzył się gniew króla Ahaswerosa, wspomniał on o Waszti; o tym co uczyniła i co względem niej zostało postanowione.

2 Zaś jego słudzy królewscy dworzanie, powiedzieli: Niech poszukają dla króla młodych dziewic pięknej urody.

3 Niech król ustanowi urzędników we wszystkich dzielnicach swojego państwa, którzy zbiorą wszystkie młode dziewice pięknej urody do zamku w Suzie, do budynku niewiast, pod dozór nadzorcy niewiast eunucha królewskiego Hegaja, by im dano stosowne namaszczenia.

4 Zaś dziewica, która znajdzie upodobanie w królewskich oczach niech zostanie królową zamiast Waszti. Podobało się to królowi, zatem tak uczynił.

5 A na zamku w Suzie przebywał mąż judzki imieniem Mardechaj, syn Jaira, syna Szymei, syna Kisza Binjaminita.

6 Został on uprowadzony z Jerozolimy razem z jeńcami, zabranymi wraz z Jechonjaszem królem judzkim, którego zaprowadził do niewoli Nebukadnecar król babiloński.

7 Zaś Mardechaj był opiekunem Hadasy, czyli Estery, córki swojego stryja, ponieważ nie miała ani ojca, ani matki. Ale była to dziewica ślicznej postawy oraz pięknej urody, którą po śmierci jej ojca i matki Mardechaj przybrał sobie za córkę.

8 Kiedy więc rozgłoszono królewskie rozporządzenie i jego wyrok, oraz gdy zgromadzono liczne dziewice pod nadzór Hegaja, do zamku w Suzie pod dozór nadzorcy niewiast Hegaja sprowadzono do pałacu królewskiego i Esterę.

9 Spodobała mu się ta dziewica oraz znalazła łaskę w jego oczach, dlatego przyśpieszył właściwe dla niej namaszczenia i dary. Z pałacu królewskiego dał jej także siedem należnych jej pokojowych, po czym wraz z jej pokojowymi przemieścił ją do najprzedniejszej części budynku niewiast.

10 Lecz Estera nie wyjawiła narodu oraz swojego pochodzenia, bowiem Mardechaj jej nakazał, aby tego nie wyjawiała.

11 Zaś Mardechaj codziennie się przechadzał przed dziedzińcem budynku niewiast, aby się dopytywać o powodzenie Estery, jak również co się z nią dzieje.

12 A ile razy nadchodziła kolej na którąś dziewicę, aby weszła do króla Ahaswerosa po upływie ustanowionego dla każdej czasu, według przepisu obowiązującego niewiasty, czyli dwunastu miesięcy, bo tyle zajmują dni ich namaszczeń: Sześć miesięcy olejkiem mirrowym i sześć miesięcy balsamami oraz innymi wonnościami dla kobiet

13 zatem ile razy tak przygotowana dziewica wchodziła do króla, wtedy musiano dać jej wszystko, czego zażądała, aby to jej towarzyszyło od budynku niewiast do pałacu królewskiego.

14 Wieczorem wchodziła, a rano wracała, już do drugiego budynku niewiast, pod nadzór eunucha królewskiego Szaasgaza nadzorcy nałożnic. Więcej nie wolno jej było wchodzić do króla, chyba, że król ją sobie upodobał i wtedy wzywano ją po imieniu.

15 Więc gdy nadeszła kolej na Esterę córkę Abichaila, stryja Mardechaja, który ją sobie przybrał za córkę aby weszła do króla, nie zażądała niczego ponad to, co jej zalecił oblubieniec królewski Hegaj, nadzorca niewiast. Zaś Estera znalazła upodobanie u wszystkich, którzy ją widzieli.

16 I tak dziesiątego miesiąca, miesiąca zwanego Tebet, Estera została przyprowadzona do pałacu królewskiego, do króla Ahaswerosa, w siódmym roku jego panowania.

17 A król pokochał Esterę ponad wszystkie niewiasty; pozyskała też łaskę i jego miłość ponad wszystkie dziewice. Zatem włożył na jej głowę królewski diadem i ustanowił ją królową zamiast Waszti.

18 Potem król wyprawił wielką ucztę dla wszystkich książąt i swoich sług ucztę na cześć Estery; udzielił dzielnicom ulgi podatkowej oraz rozdawał dary, jak przystało na szczodrobliwość króla.

19 Więc gdy zbierano dziewice po raz drugi, a Mardechaj przebywał w królewskiej bramie

20 Estera nie wyjawiła ani pochodzenia, ani swojego narodu, tak jak jej polecił Mardechaj. Gdyż spełniała polecenia Mardechaja tak jak wtedy, gdy u niego przebywała na wychowaniu.

21 W owe dni, kiedy Mardechaj był w bramie królewskiej, rozgniewali się dwaj królewscy dworzanie z odźwiernych Bigtan i Teresz, oraz chcieli podnieść rękę na króla Ahaswerosa.

22 Ale Mardechaj się o tym dowiedział i opowiedział to Esterze, zaś Estera doniosła to królowi w imieniu Mardechaja.

23 Gdy więc tą rzecz zbadano i została stwierdzona obydwóch powieszono na szubienicy. Nadto opisano to w Księdze Roczników, przechowywanych przy królu.

Księga Estery 3

1 Po tych wydarzeniach król Ahasweros wyniósł Hamana, syna Hamedaty, Agagitę, i go wywyższył oraz umieścił jego krzesło ponad krzesła wszystkich książąt w swoim otoczeniu.

2 Więc wszyscy królewscy słudzy, którzy znajdowali się przy bramie królewskiej zginali kolana i korzyli się przed Hamanem; bowiem król tak względem niego zarządził. Ale Mardechaj się nie uginał oraz się przed nim nie korzył.

3 Zatem słudzy królewscy, którzy się znajdowali w bramie królewskiej, powiedzieli do Mardechaja: Czemu wykraczasz przeciw rozporządzeniu króla?

4 A gdy mu to powtarzali codziennie, ale ich nie usłuchał donieśli to Hamanowi, by zobaczyć, czy się utrzyma wymówka Mardechaja; bo im oświadczył, że jest Judejczykiem.

5 Zatem gdy Haman zauważył, że Mardechaj się nie ugina oraz przed nim nie korzy uniósł się płonącym gniewem.

6 Jednak uważał za niegodne, aby podnieść rękę przeciwko samemu Mardechajowi; bowiem mu doniesiono do jakiego narodu Mardechaj należy. Zatem Haman przedsięwziął, by w całym państwie Ahaswerosa wytępić wszystkich Judejczyków współplemieńców Mardechaja.

7 A pierwszego miesiąca, czyli miesiąca Nissan, w dwunastym roku panowania króla Ahaswerosa, rzucono przed Hamanem pur to jest los, na każdy dzień oraz na każdy miesiąc. Zaś los padł na dwunasty miesiąc, czyli na miesiąc Adar.

8 Potem Haman powiedział do króla Ahaswerosa: Istnieje pewien naród pomiędzy twoimi narodami, rozproszony a jednak odrębny, we wszystkich dzielnicach twojego państwa. Ich prawa odróżniają się od praw każdego innego narodu, a zatem nie spełniają praw króla. Więc nie jest pożądane dla króla, aby ich tak zostawić.

9 Jeśli król uzna to za dobre, niech się zarządzi na piśmie, aby ich wytępiono. A ja odważę dziesięć tysięcy talentów do rąk tych, którzy zarządzają tymi sprawami, by je złożyli do królewskich skarbców.

10 Zaś król zdjął ze swej ręki pierścień i oddał go Hamanowi synowi Hamedaty, Agagicie, wrogowi Judejczyków.

11 Potem powiedział do Hamana: Te pieniądze zostawiam tobie, jak również ten naród, abyś z nim postąpił jak to uznasz za dobre.

12 Dnia trzynastego, pierwszego miesiąca, powołano więc pisarzy królewskich i ściśle tak, jak to zarządził Haman, napisano do królewskich satrapów, do namiestników pojedynczych dzielnic oraz do starostów pojedynczych narodów stosownie do pisma każdej dzielnicy i stosownie do języka każdego narodu. Spisano to w imieniu króla Ahaswerosa oraz opieczętowano królewskim pierścieniem.

13 Potem rozesłano te listy przez gońców do wszystkich królewskich dzielnic, by wytępiono, wymordowano i zgładzono wszystkich Judejczyków zarówno młodych jak i starych, kobiety i dzieci, w jednym dniu mianowicie trzynastego dnia dwunastego miesiąca, czyli miesiąca Adar, i by złupiono ich mienie.

14 Dosłowny odpis pisma informował, żeby to rozporządzenie ogłoszono w każdej dzielnicy; aby było to jawne wszystkim narodom i żeby się przygotowały na ten dzień.

15 A gdy na zamku w Suzie zostało wydane prawo przynaglani królewskim rozkazem, rozjechali się także gońce. Zaś król i Haman zasiedli do biesiady, podczas gdy miasto Suzę ogarnęła trwoga.

Księga Estery 4

1 A gdy Mardechaj dowiedział się o wszystkim, co się stało tenże Mardechaj rozdarł swoje szaty, okrył się worem i popiołem oraz wyszedł na środek miasta, zawodząc wielkim i gorzkim krzykiem.

2 Tak przybył aż przed bramę królewską; bo wzbronione było wchodzić do samej bramy królewskiej, kiedy ktoś był ubrany w wór.

3 W każdej też pojedynczej dzielnicy dokąd doszedł rozkaz królewski i jego rozporządzenie, była wielka żałoba u Judejczyków, post, płacz i narzekanie; i dla wielu z nich rozłożono wór oraz popiół.

4 A gdy przybyły pokojowe Estery i jej dworzanie oraz jej o tym donieśli królowa wstrząsnęła się wielkim bólem. Posłała także szaty, aby ubrano Mardechaja i aby złożył swój wór ale ich nie przyjął.

5 Zatem Estera wezwała jednego z podkomorzych królewskich Hathacha, którego król jej wyznaczył do służby i dała mu zlecenie do Mardechaja, aby się od niego dowiedział co to ma znaczyć i czemu tak się dzieje?

6 Zatem Hathach wyszedł do Mardechaja na plac królewski, który mieścił się przed królewską bramą.

7 A Mardechaj opowiedział mu o wszystkim, co go spotkało, dając szczegółowe wyjaśnienie o pieniądzach, które Haman przyrzekł odważyć do królewskiego skarbu za Judejczyków, aby ich wytracono.

8 Także wręczył mu dosłowny odpis pisemnego rozporządzenia, które zostało wydane w Suzie w celu ich wytępienia, aby go pokazał Esterze oraz ją powiadomił i jej polecił, by poszła do króla i go błagała, i wstawiła się u niego za swoim ludem.

9 Więc Hathach przybył i opowiedział królowej słowa Mardechaja.

10 Jednak Estera ponownie dała Hathachowi ustne zlecenie dla Mardechaja:

11 Wszystkim sługom królewskim oraz ludom królewskich dzielnic wiadomo, że dla każdego czy to mężczyzny, czy kobiety który wejdzie do króla, do wewnętrznego dziedzińca nie będąc wezwanym, istnieje jedno tylko prawo by poniósł śmierć. Z wyjątkiem tego, do którego król wyciągnie złote berło, aby zachował życie. Ale ja już od trzydziestu dni nie zostałam wezwana, by wejść do króla.

12 Gdy zatem powtórzono Mardechajowi słowa Estery,

13 Madechaj kazał odpowiedzieć Esterze: Nie wyobrażaj sobie w twej duszy, że spośród Judejczyków ty jedna ujdziesz dlatego, że się znajdujesz w królewskim pałacu.

14 Zaś jeśli w tym czasie zechcesz milczeć to wyzwolenie i ocalenie Judejczyków nadejdzie z innej strony, ale ty i dom twojego ojca zginiecie. Bo kto wie, czy nie z powodu tego czasu dostąpiłaś właśnie królestwa.

15 A Estera kazała odpowiedzieć Mardechajowi:

16 Idź, zgromadź wszystkich Judejczyków, którzy się znajdują w Suzie i za mnie pośćcie; mianowicie nie jedzcie, ani nie pijcie przez trzy dni ani w nocy, ani za dnia; ja także będę pościła i moje panny. Potem wejdę do króla, choć to przeciwne prawu; a jeśli mam zginąć niech zginę.

17 Zatem Mardechaj odszedł i uczynił ściśle tak, jak mu poleciła Estera.

Księga Estery 5

1 Zaś trzeciego dnia Estera włożyła królewski strój i stanęła na wewnętrznym dziedzińcu pałacu, naprzeciwko królewskiego pałacu; podczas gdy w pałacu, na wprost wejścia do pałacu, król siedział na swoim królewskim tronie.

2 A kiedy król zobaczył stojącą na dziedzińcu królową Esterę, znalazła ona łaskę w jego oczach; więc król wyciągnął ku Esterze złote berło, które trzymał w swej ręce. A Estera podeszła i dotknęła się końca berła.

3 Król także do niej powiedział: Co tobie, królowo Estero; jakie jest twoje żądanie? Choćby chodziło o połowę królestwa będzie ci użyczone.

4 A Estera odpowiedziała: Jeśli król uzna to za dobre, niech król wraz z Hamanem raczy dzisiaj przyjść na ucztę, którą dla niego przygotowałam.

5 Zaś król powiedział: Sprowadźcie czym prędzej Hamana, abyśmy spełnili życzenie Estery. Zatem gdy król z Hamanem przybył na ową ucztę, którą przygotowała Estera,

6 biesiadując przy winie, król powiedział do Estery: Jaka jest twoja prośba, aby została spełniona i jakie jest twoje życzenie? Choćby chodziło o połowę królestwa będzie ci użyczone.

7 A Estera odpowiadając, rzekła: Oto moja prośba i moje życzenie.

8 Jeśli znalazłam łaskę w oczach króla i jeśli król uzna to za dobre, aby uczynić zadość mojej prośbie i spełnić moje życzenie niech król wraz z Hamanem jeszcze raz raczy przyjść na ucztę, którą dla nich przygotuję. Zaś jutro zrobię według życzenia króla.

9 Więc Haman odszedł tego dnia wesół i dobrej myśli. Jednak gdy zauważył na królewskim dziedzińcu Mardechaja, który ani nie powstał, ani też przed nim nie drgnął Haman uniósł się płonącym gniewem na Mardechaja.

10 Jednak się pohamował; lecz gdy przybył do swojego domu, posłał i kazał sprowadzić swoich przyjaciół oraz swoją żonę Zeresz.

11 I Haman opowiedział im o swoim wielkim bogactwie, o mnóstwie swoich synów oraz o tym, jak go król wyniósł i go wywyższył ponad książęta oraz królewskie sługi.

12 Haman też dodał: Tak, nawet królowa Estera nie zaprosiła nikogo oprócz mnie i króla na ucztę, którą przygotowała. Na jutro też jestem zaproszony do niej z królem.

13 Ale to wszystko mnie nie zadawala, dopóki jeszcze widzę Judejczyka Mardechaja, który bywa na królewskim dziedzińcu.

14 Zatem powiedziała mu Zeresz, jego żona, oraz wszyscy jego przyjaciele: Niech przygotują szubienicę wysoką na pięćdziesiąt łokci. Zaś jutro z rana powiesz królowi, aby powieszono na niej Mardechaja. I wraz z królem wesoły pójdziesz na ucztę. Ta rada spodobała się Hamanowi, więc przygotował szubienicę.